Impresje [Stefaneł dla atencji]

Czytanie o uciszeniu burzy na jeziorze, próba podejścia na kontemplację ignacjańską, czyli przez użycie wyobraźni. Zjawiska meteo za bardzo nie musiałam sobie wyobrażać, wystarczyło wrócić pamięcią do tego znad Morskiego Oka. Apostołowie panikują, budzą Nauczyciela. Jezus wstaje, przemoczony jak oni, więc z wyglądu niezbyt majestatyczny, i po prostu mówi: „Milcz, ucisz się!”. Wyobrażam sobie Jego […]

[MC 2×20] Zamknięcie sezonu

Widok krowy też może być epicki. Zwłaszcza krowy na potężnej łące, która w zimie robi za stok narciarski, ze szczytu której roztacza się cudowny widok na góry. Na szczyt idzie się drogą z roku na rok coraz bardziej przypominającą wąwóz, a kiedy wreszcie wynurza się na powierzchnię, wystarczy się odwrócić. I już można się zachwycić. […]

[MC 2×20] Nie tylko deszcz się leje

Małe Ciche zalewa łaska: tydzień temu I komunia św., dziś rano ślub a na wieczornej mszy – chrzest. Maksymilian nie ma chyba jeszcze miesiąca, malutki taki, że jeszcze nie trzyma główki, i dziś miał piękną pogodę na swoje święto (a rodzice na rodzinne spotkanie). Z okazji ślubu i chrztu kościół był pięknie ubrany, nawet płyn […]

[MC 2×20] Sowiecki człowiek i burza

Niegdyś krążył taki dowcip, że normalny człowiek staje na grabie tylko raz. Sowiecki zaś dwa, bo drugi raz dla pewności, że jednak zawsze oberwie trzonkiem. Wczoraj przekonałam się, że są we mnie resztki formacji zeszłego ustroju, bo mając już za sobą burzę sprzed roku i to też w okolicach ceprostrady do Morskiego Oka, w tym […]

[MC 2×20] Gęsia od Brzezin

Dzień wstał lekko chmurnawy, a ja z lekka potłuczona, bo jakoś kiepsko mi się spało. Oba te czynniki sprawiły, że zrezygnowałam z wyjścia do Morskiego Oka. Jednak po godzinie zaczęło się rozpogadzać, więc uznałam, że szkoda dnia i przynajmniej na Gęsią Szyję sobie pójdę. Nieco bałam się stanu szlaku, ale kto nie ryzykuje, ten się […]