Ksiądz Sławek Grzela – pro memoria

Dziś zmarł ks. Sławek Grzela. Od około dwóch lat chorował na nowotwór jelit, walczył dzielnie, z pokorą przyjmował kolejne porażki i opiekę nad swoim okaleczonym terapią ciałem. Jeszcze tydzień temu był z mszą i kazaniem w Domu Opieki dla księży-seniorów, jak napisano w poście na ten temat, starsi księża całowali jego ręce, chociaż Sławek miał […]

[Gwala] Nieco [nostalgicznie] o rycie

zdj. za https://www.facebook.com/rytdominikanski/ Kiedy br. Gwala był jeszcze Walentym i przyszedł do klasztoru dominikańskiego w Tarnopolu na kościelnego, odprawiano tam msze w dwóch rytach: świeckim (czyt. rzymskim, a więc diecezjalnym) i dominikańskim. Dowodem na to są inwentarze klasztorne, w których znajduję zarówno Mszały OP, jak i Mszały Rzymskie – te ostatnie najczęściej w pojedynczych egzemplarzach. […]

[Gwala] Brat Zero Waste

Za mną kolejne wywiady z dominikanami do książki o br. Gwali. Równolegle piszę pierwsze rozdziały (nie da się pisać tylko jednego, bo źródła się zazębiają), przez co mam ciekawe doświadczenie patrzenia na tego samego człowieka jednocześnie z perspektywy początku i końca jego życia. Przyglądam się temu, jak był formowany, a jednocześnie słyszę o tym, jakie […]

[MC jesiennie] Koniec kozicowania

Po wczorajszym przemoknięciu ciężko było mi dzisiaj zebrać się do Pani Jaworzyńskiej. Uparłam się jednak i powolutku, bez spinki posnułam się na Wiktorówki. Wczoraj też rozmawiałam z Gosią i ona mi zasugerowała, że dochodzi się tam Doliną Złotą też od jesiennych liści. W niedzielę tym szlakiem de facto nieco biegłam, żeby zdążyć, więc dziś na […]

[MC jesiennie] Inwersja

Zamarzyło mi się Morskie Oko, a najlepiej Czarny Staw. Co prawda moja ulubiona prognoza TPN-u wskazywała, że będzie tam umiarkowane zachmurzenie, ale co tam. Pójdę, zobaczę. Wstałam i wyszłam wcześnie, jednak ledwo doszłam na Drogę Oswalda Balzera, a zaczęło niepokojąco popadywać a potem padać równo. Chcąc nie chcąc, zapakowałam plecak w osłonę a co do […]

[MC jesiennie] Jesień z widokiem na zimę

Dzień wstał zachmurzony i dopadywało po nocy. Dziś przeznaczyłam na Zakopane, bo mam w nim kilka ulubionych miejsc, chciałam kupić kilka rzeczy i ogólnie lubię chodzić jego mniej uczęszczanymi zaułkami. Interesujące rzeczy można tam wypatrzyć. Kiedy dotarłam do miasta, popatrzyłam odruchowo na południe a tam Giewont, cały na biało. Zresztą reszta towarzystwa też. Ogólna szarość, […]

[szkoły duchowości] Duchowość ludowa

Dziś było chmurnie a po południu deszczowo, więc skoro w temacie gór nie mam nic do napisania, postanowiłam wrócić do cyklu. Szczególnie że od kilku dni jestem zanurzona w tej duchowości, w wersji podhalańskiej, ale będę pisać ogólnie. To forma relacji z Bogiem w jakiej mnie wychowano, co prawda w wersji wschodniej Polski (moi pradziadkowie […]