Nieszpór osobisty

Zeszło mi dzisiaj na przemyślenia, jak wyglądałaby skomponowana przeze mnie godzina liturgiczna. Jest moda na personalizację, więc popersonalizuję. Z jakich elementów złożyłabym najbardziej osobistą modlitwę brewiarzową? Na dziś byłaby ona taka (ostrzegam purystów – totalna postmoderna): HYMN 1  Sztandary Króla się wznoszą, Już krzyż chwalebny jaśnieje, Na którym Stwórca człowieka W człowieczym ciele zawisnął. 2  To na […]

Jeden duży kryzys i dwa małe

Kiedy zostawałam redaktorem naczelnym kwartalnika eSPe, oddający mi to stanowisko o. Mateusz Pindelski SP powiedział: „Z władzą jest jak z koroną cierniową. Najbardziej boli dwa razy: jak ci ją nakładają a potem – jak zdejmują”. Trudno zaprzeczyć temu porównaniu mądrości. Co więcej, pasuje ono także do innej sytuacji  – doświadczenia traumy. Namiętnie odnoszę się ostatnio […]

[Gwala] Podkamień i złożoność historii

Szukałam informacji o kasacie klasztoru w Podkamieniu. Wiedziałam, że pod koniec niemieckiej okupacji miała tam miejsce rzeź Polaków i niechętnie myślałam o konieczności zapoznania się z tą opowieścią, jednak ucieczka od prawdy w niczym nie zmienia jej prawdziwości. Trzeba było się więc zmierzyć i z tą częścią historii. Zachowało się wspaniałe źródło mówiące o tych […]

Prawdziwa legenda o pewnym Mojżeszu

Zanim Wielki Post zyskał swoje epidemiczne oblicze, wybranym przeze mnie przewodnikiem na ten czas był św. Mojżesz Etiopczyk. Jego życie jest chrześcijańską baśnią, ale jakże prawdziwą. Urodził się w IV wieku jako syn niewolnicy. Od dziecka był bardzo silny, więc szybko odkrył, że może wszystko może sobie dzięki tej sile wziąć. Nikt nie był w […]

[Gwala] OPsie rozważania o emigracji

Piszę teraz szkic o drugim zajęciu Lwowa przez sowietów. Ramę chronologiczną opieram póki co na kronice lwowskiego klasztoru. Miejscami trąci watą, ale nie brak i soczystych konkretów. Są też fragmenty osobistych dywagacji autora, o. Mariana Łanochy, na temat dziejących się wydarzeń. Takiego rodzaju właśnie passus mnie dziś jakoś szczególnie dotknął. Kronikarz pisze: „Ze Lwowa masa […]

Poranek

Przedwczoraj popadało, po czym zieleń wybuchła, rozlewając się po trawnikach i zawisając gęściejącą mgłą na drzewach. Na Grodzkiej zamiast martwej ciszy ostatnich tygodni wylewające się z bramy delikatne, ale dynamiczne dźwięki akordeonu. Muzyka idealnie pasująca do ciepłego poranka w mieście, nadająca zacienionemu częściowo ujściu ulicy przytulnego odcienia. Najpierw myślałam, że to ukryty w bramie uliczny […]