[Gwala] Po drodze, czyli Janów

Ta wiadomość była dla mnie źródłem wielkiej radości – kilka miesięcy temu mąż bratanicy br. Gwali powiedział mi, że zachowali wszystkie listy brata z ostatnich trzydziestu lat jego życia. Moje oczka zaświeciły jak lasery! Istnieją źródła do ostatnich lat jego życia, jego duchowości i mentalności! Cudownie! Umówiliśmy się z państwem Świsiami na spotkanie w maju, […]

Dekada

Dziś mija dziesięć lat od chwili, kiedy w kościele św. Anny w Krakowie składałam przysięgę doktorską. Ubrano nas w togi, założyliśmy birety i z całą powagą potwierdziliśmy: „Spondeo ac polliceor” – „Zobowiązuję się i przyrzekam”. Zachować pamięć o uczelni, wspomagać ją na wszelki możliwy sposób, żyć w sposób godny otrzymanego tytułu i wykształcenia. I najważniejsze, […]

[Tobbiana] Pistoia i odlot

Ostatniego dnia, jako że niewiele po południu musiałam jechać na lotnisko, pojechałyśmy z Gosią w pobliże. Rozumiem przez nie Pistoię. Miasteczko niezbyt popularne, ale zdecydowanie warto zobaczenia. To, co zobaczyłam, było dla mnie tylko jako przystawka. Rozbudziło apetyt i zostawiło łaknienie powrotu. Piękna romańszczyzna, sporo detali do pokontemplowania i przede wszystkim dzieje do poznania. Zaczęłyśmy […]

[Tobbiana] Pięć ziem, dwa pociągi i jeden statek

Uprzedzona jeszcze przed wyjazdem, że będzie jeden dzień wymagający trekkingowego obucia, wzięłam i nabyłam konieczne obuwie. Grzecznie je rozchodziłam i sprawdziło się świetnie, gdyż obtarte stopy nie zakłócały mi frajdy z widoków. A patrzenie z górskiego szlaku na otwarte morze to, powiem wam, jest przeżycie. Dzień zaczął się tradycyjnie mszą. Po niej poszliśmy na kawę […]

[Tobbiana] Prawdziwa Prowansja

Czyli Toskania. Zasadniczo chodzi o miejsca, które są wizytówkami tej krainy, nawet jeśli to dość absurdalny detal typu kępa cyprysów na pustym, dosłownie pustym, bo ugorowanym w tym roku polu: Drzewka grzecznie ogrodzone, na ulicy ciąg samochodów a w polach stada ludzi z aparatami, którzy chcą koniecznie mieć zdjęcie prawdziwej Toskanii. Gosia mówiła, że w […]

[Tobbiana] Skrzypce, ogród i dziura na wino

Kiedy we wtorek otworzyłam rano okno, uderzyła mnie świeżość i zapach powietrza. Kwietny, słodki, a jednocześnie delikatny. Pierwszy oddech był czystą frajdą, jakbym nabrała w płuca gazu rozweselającego. Wstałam o 8.00, bo pół godziny później zaczynała się msza. Nota bene za ścianą, więc szczególnie daleko nie było, ale zagadałyśmy się z Gosią i przez to […]

[Tobbiana] Na początku była panika…

Aaaa!!! Jak ja ogarnę zakup biletu lotniczego, skoro nie mam karty kredytowej (oraz nie chcę mieć?)? Jak ja zmieszczę rzeczy do takiej małej walizki? A kosmetyki to takiego malutkiego woreczka? A co blachą i śrubami w mojej twarzy? Będę piszczeć na bramkach, oparzy mnie implant od środka (Wujek Gógiel mi powiedział, że implanty tak mają […]