[Gwala] Po drodze, czyli Janów

Ta wiadomość była dla mnie źródłem wielkiej radości – kilka miesięcy temu mąż bratanicy br. Gwali powiedział mi, że zachowali wszystkie listy brata z ostatnich trzydziestu lat jego życia. Moje oczka zaświeciły jak lasery! Istnieją źródła do ostatnich lat jego życia, jego duchowości i mentalności! Cudownie! Umówiliśmy się z państwem Świsiami na spotkanie w maju, […]

[Gwala] Służew pod Warszawą

Kiedy br. Gwala był w klasztorze św. Józefa, wokół były jeszcze pola a w obrębie terenu klasztornego mieścił się chlewik z radośnie pokwikującymi szyneczkami in potentia oraz obórka z kilkoma czteronożnymi źródłami mleka. W budynku wzniesionym przed wojną, który był zaledwie fragmentem dużego założenia, które miało mieścić klasztor, dom formacji i ośrodek intelektualny w postaci Instytutu […]

[Gwala] Jak to w Poznaniu [się] było

Pociąg jechał z Przemyśla, więc podtrzymał tradycję PKP i był opóźniony. Na szczęście tylko 20 min. Przynajmniej z takim właśnie poślizgiem dotarłam w piątek do Poznania. Stresu troszkę było, bo o. Michał zastrzegł, że ma gęsto wypełniony obowiązkami wieczór, a tylko on mógł mi udostępnić to, po co przyjechałam – kronikę i Liber consiliorum klasztoru. Brat […]

[Gwala] Starsze rodzeństwo W drodze

Znany i lubiany miesięcznik miał dwie siostry – starsze i, kiedy on się rodził, należące już do czasu przeszłego dokonanego. Choć odeszły z rynku i spoczywają w archiwum, to jednak między tymi periodykami widać rodzinne podobieństwo. Zacznę od przedstawienia szacownych pań. Najpierw powstała Róża Duchowna. Było to w 1899 r., we Lwowie. Wtedy jeszcze dominikanie […]

[Gwala] Najcenniejsza, czyli MB Zwycięskiej podróże

Ciężko jest spakować dorobek setek lat do trzech wagonów. A tylko tyle ich udostępniono ostatnim trzem dominikanom, kiedy opuszczali Lwów w maju 1946 r. Brat Gwala wyjechał wcześniej, razem z ostatnimi książkami z biblioteki i zapewne też jakimiś dobrami ruchomymi. Myślę jednak, że podpisałby się całym sercem pod zapiskiem br. Wilhelma Paściaka: „Jednak najcenniejszą rzeczą, […]

Wypisz wymaluj jarmark

Robienie makijażu w pociągowej toalecie wymaga dużo cierpliwości i jeszcze więcej wyczucia równowagi. Znów miałam okazję się o tym przekonać, bo jechałam do Warszawy pociągiem o godzinie straszliwie wczesnej, więc namalowanie sobie twarzy przed wyjściem z domu nie wchodziło w grę. Niebo straszyło, że pokapie, ale skończyło się na strachu. Dotarłam na Freta, gdzie odbywał […]