[MC] Chrzest

Dziś w Małem Cichem na mszy o 11.00 był chrzest małego Szymona Dominika. Maleństwo (trzy miesiące!) ubrane było w strój góralski, z mojej perspektywy widziałam głównie portki i takie małe, malutkie czarne kierpcunie. Po chrzcie proboszcz kazał ojcu pokazać nowego chrześcijanina całej społeczności, więc zobaczyłam też koszulkę, kamizeleczkę a młody dostał oklaski. Wyglądał na zadowolonego […]

[MC] Elegia dla Anioła Stróża

Co ma bidok począć – trafił na podopieczną głupio upartą, więc pozostaje mu tylko wysoka specjalizacja w wyciąganiu jej za uszy z konsekwencji dziwnych decyzji. A było tak. Wczoraj spędziłam dużą część dnia w miłym towarzystwie Agaty Puścikowskiej. Okazało się, że z rodziną spędzają wakacje w sąsiedniej dolinie, w której leży Murzasichle. Zgadałyśmy się przez […]

[MC] Slalom między burzami

Najpierw pojawił się biały pies, miejscami z dredami. Stwierdziłam – pewnie bezdomny. Ciekawe, co robi na drodze na Kalatówki. Tymczasem okazało się, że to nie łazęga bez domu i pana a forpoczta. Co prawda w międzyczasie zajmowała się wyszukiwaniem i wyjadaniem resztek na szlaku, ale po chwili idąca przede mną kobieta obejrzała się do tyłu […]

[MC] W krainie panta leja

Heraklit chyba znał specyfikę tatrzańskiego deszczu, bo jego najsłynniejsze stwierdzenie świetnie to zjawisko opisuje. W oryginale co prawda ta fraza ma dźwięczne „r” w drugim słowie, ale dziś do szlaku lepiej pasowała nieco spolszczona pisownia. Od rana wszystko płynęło, bo lało równo – i od góry, i od dołu, i zakosem, zwykle nieśmiałe potoczki wydawały […]

Wspomnienia z okazji wspomnienia

Z czasów liceum, a dokładnie jego I klasy, mam zdjęcie, na którym stoimy (my, Ia) dumnie, choć nieco chaotycznie na schodach sanktuarium. Ślad, że wiele lat temu byłam u św. Antoniego. I chociaż „dzięki” komunistom na Zamojszczyźnie podróż do Radecznicy kojarzy się raczej z koniecznością podleczenia psychiki, to Padewczyk powoli i bardzo skutecznie wraca do […]

Kobieca definicja siły

Zacznę od Gry o tron, która właśnie się skończyła. Nie oglądałam, lekturę Pieśni lodu i ognia zakończyłam bodaj na trzecim tomie, a czemu, to napisałam tutaj. Jednak serial ten stał się elementem popkultury jak LOTR, więc nie dało się od niego uciec. I kiedy tak przyglądałam mu się z bezpiecznej odległości spoilerowych recenzji uderzyło mnie […]

„Tolkien”, reż. Dome Karukoski

  Pamiętacie z „Love Actually” scenę, w której Jaś Fasola pakował prezent? Dziś miałam poczucie, że gram w niej klienta, kiedy obsługiwał mnie pan od belgijskich frytek. Nawet moje błagania o wydanie mi porcji poza kolejką nic nie dały, więc na seans weszłam już po napisach. Nigdy więcej nie będę w ten sposób rozmieniać kasy. […]