Z okazji urodzin (?)

Początki polskiej prowincji giną w pomroce dominikańskiego chaosu. Trzeba bowiem przyznać, że niewiele rzeczy jest tak specyficznych i trwałych w dziejach braci kaznodziejów, jak bałagan. Co jakiś czas Duch unoszący się nad nim posyła kogoś, kto to tochu wawochu nieco ogarnie, ale potem OP-entropia znów robi swoje. Porzućmy jednak dywagacje natury ogólnej i skupmy się […]

Abba Cyprian

Współczesny czytelnik jest świetnie sformatowany pod apoftegmaty – teksty krótkie, treściwe, mieszczące się na jednym ekranie telefonu. Jan Kasjan („Rozmowy z Ojcami” nieustannie i gorąco polecam) wyprzedził swoją epokę. Jest też możliwość, że nasza epoka po prostu cofnęła się komunikacyjnie do czasów rzeczonego. Tutaj to bez znaczenia, najistotniejsze, że ma być mało słów a dużo […]

Obrazki z podróży oraz (o)pewnego kazania

Szczecin, trzynastego. Pobudka o 4.20, pociąg nieco godzinę później. Kawę i śniadanie przezornie wzięłam ze sobą, bo w TLK bufetu nie uświadczysz – zapasy przydały się dwie godziny później. Za oknami świat rozwarstwiał się powoli na niebo i ziemię, a wszystko zalegał mglisty chaos. Z mgły wynurzały się drzewa, stadka saren, pola, domy, kościoły. Przy […]

[Gwala] Służew pod Warszawą

Kiedy br. Gwala był w klasztorze św. Józefa, wokół były jeszcze pola a w obrębie terenu klasztornego mieścił się chlewik z radośnie pokwikującymi szyneczkami in potentia oraz obórka z kilkoma czteronożnymi źródłami mleka. W budynku wzniesionym przed wojną, który był zaledwie fragmentem dużego założenia, które miało mieścić klasztor, dom formacji i ośrodek intelektualny w postaci Instytutu […]

Krótka historia, bo i folderek niewielki

Tytułowy druk ulotny wygląda następująco: I nie bez powodu zrobiłam mu zdjęcie w towarzystwie domowej ikony św. Mikołaja. Gdańszczanie na pewno widzą już na pierwszy rzut oka, co łączy te dwie ikony – oczywiście kościół Dominikanów oczywiście w Gdańsku. O tym, jak Matka Boska Zwycięska trafiła na ul. Świętojańską, pisałam już tutaj. A tu chciałam tylko […]

Kaplica św. Rocailla i opolska reszta

Intensywny zapach kadzidła. Wysokiej klasy kadzidła, dodajmy. To pierwsze, co mnie uderzyło po wejściu do kaplicy św. Jacka w Kamieniu Śląskim. A potem biel, złoto i rocaille. I jak rokoko to zdecydowanie nie moja estetyka, tak tu nie bolało mnie szczególnie. Może to kwestia wystroju ze świeżych róż w moim ulubionym herbacianym kolorze, może współczesnego […]