[Gwala] Mission [Im]possible: bycie prorokiem we własnej prowincji

Decyzja, żeby w celu reformy prowincji polskiej wysłać Polaka, wydaje się logiczny – zna mentalność, a nawet w niej uczestniczy, posiada supermoc w postaci znajomości języka, orientuje się w historii i zwyczajach. Jednocześnie jest tu pewien haczyk. Otóż idzie jak Jezus do Nazaretu a to oznacza, że może mieć niejakie problemy z uznaniem swojego prorockiego […]

Cud światła i Emil Orlik w Japonii

Izolacja uniemożliwiła mi realizację planów ukulturalniania się, na szczęście muzea przedłużyły terminy ekspozycji wystaw, które chciałam zobaczyć. Tydzień temu z Moniką byłam na „Cudzie światła” w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego a dziś przespacerowałam się do Mangghi na Emila Orlika w Japonii. Odwiedzających wita witrażyk przedstawiający słońce, który też jest umieszczony na plakacie wystawy. Zanim jednak […]

[Gwala] Humor z kronik klasztornych

Czas pędzi a książka nie chce się sama pisać (zresztą może i dobrze…). Staram się nie myśleć o upływie tygodni, a jak mnie już taka refleksja dopadnie i dobije, pocieszam się takimi oto perełkami: Po zakończeniu nabożeństwa [u mniszek OP] przyszedł delegat z prośbą, że matka przełożona prosi całą asystę na podwieczorek, a gdy ojciec […]

[Gwala] Podkamień i złożoność historii

Szukałam informacji o kasacie klasztoru w Podkamieniu. Wiedziałam, że pod koniec niemieckiej okupacji miała tam miejsce rzeź Polaków i niechętnie myślałam o konieczności zapoznania się z tą opowieścią, jednak ucieczka od prawdy w niczym nie zmienia jej prawdziwości. Trzeba było się więc zmierzyć i z tą częścią historii. Zachowało się wspaniałe źródło mówiące o tych […]

[Gwala] OPsie rozważania o emigracji

Piszę teraz szkic o drugim zajęciu Lwowa przez sowietów. Ramę chronologiczną opieram póki co na kronice lwowskiego klasztoru. Miejscami trąci watą, ale nie brak i soczystych konkretów. Są też fragmenty osobistych dywagacji autora, o. Mariana Łanochy, na temat dziejących się wydarzeń. Takiego rodzaju właśnie passus mnie dziś jakoś szczególnie dotknął. Kronikarz pisze: „Ze Lwowa masa […]