[Gwala] Służew pod Warszawą

Kiedy br. Gwala był w klasztorze św. Józefa, wokół były jeszcze pola a w obrębie terenu klasztornego mieścił się chlewik z radośnie pokwikującymi szyneczkami in potentia oraz obórka z kilkoma czteronożnymi źródłami mleka. W budynku wzniesionym przed wojną, który był zaledwie fragmentem dużego założenia, które miało mieścić klasztor, dom formacji i ośrodek intelektualny w postaci Instytutu […]

Krótka historia, bo i folderek niewielki

Tytułowy druk ulotny wygląda następująco: I nie bez powodu zrobiłam mu zdjęcie w towarzystwie domowej ikony św. Mikołaja. Gdańszczanie na pewno widzą już na pierwszy rzut oka, co łączy te dwie ikony – oczywiście kościół Dominikanów oczywiście w Gdańsku. O tym, jak Matka Boska Zwycięska trafiła na ul. Świętojańską, pisałam już tutaj. A tu chciałam tylko […]

Kaplica św. Rocailla i opolska reszta

Intensywny zapach kadzidła. Wysokiej klasy kadzidła, dodajmy. To pierwsze, co mnie uderzyło po wejściu do kaplicy św. Jacka w Kamieniu Śląskim. A potem biel, złoto i rocaille. I jak rokoko to zdecydowanie nie moja estetyka, tak tu nie bolało mnie szczególnie. Może to kwestia wystroju ze świeżych róż w moim ulubionym herbacianym kolorze, może współczesnego […]

Soliloqium, czyli nuncjusz na instalacji

dialogują: Dziecko NOMu (DNOM) i Tradycjonalista (T), miejsce: intelekt Autorki, czas: msza konwencka po instalacji nowego-starego prowincjała OP Anno Domini 2018 [przed mszą, T usiłuje skupić się na odmawianiu pompejanki] DNOM: Nuncjusz… Co ci dominikanie… Będzie oficjalnie, długo i drętwo… T: …módl się za nami grzesznymi. Amen. Hierarcha, przedstawiciel Ojca Świętego. Szacunku trochę. Zdrowaś Mario… […]

„Ignacy Loyola”, reż. Paolo Dy

Jest świętym, który miał kluczowy wpływ na moją relację z Bogiem, a dokładnie miały ten wpływ opracowane przez Ignacego ćwiczenia. Odbyłam je w całości (spokojnie, nie cały miesiąc na raz – nie zamierzałam wstępować do jezuitów, nawet gdyby istniała żeńska gałąź tego zakonu), więc znam je nie tylko teoretycznie. I to jest droga formacji, w […]

[Gwala] Jak to w Poznaniu [się] było

Pociąg jechał z Przemyśla, więc podtrzymał tradycję PKP i był opóźniony. Na szczęście tylko 20 min. Przynajmniej z takim właśnie poślizgiem dotarłam w piątek do Poznania. Stresu troszkę było, bo o. Michał zastrzegł, że ma gęsto wypełniony obowiązkami wieczór, a tylko on mógł mi udostępnić to, po co przyjechałam – kronikę i Liber consiliorum klasztoru. Brat […]