[MC] Skleroza to śliska rzecz

Udało mi się wczoraj zrobić zdjęcie, które w jednym obrazku ujmuje całość mojej metody uprawiania wędrówek wysokogórskich. Historia tego zdjęcia zaś jest taka. Skleroza to przypadłość, o której wiele można powiedzieć, tylko nie to, że życie z nią jest pozbawione niespodzianek. Szłam już kiedyś Doliną Małej Łąki, jednak zapomniałam, że przy pierwszym przejściu naszła mnie […]

[MC] Różności

Poszłam sobie dziś do św. Antoniego i z radością odkryłam, że jest tam wieczysta adoracja. Posiedziałam więc nieco z Panem, starając się jako tako spędzić w jeden kierdel rozbiegane myśli. Wyszło, jak wyszło, ale wizytę wspominam dobrze. Ten kościół jest nieco na uboczu szlaków zadeptywanych przez turystów, tym bardziej z całego serca polecam – jeśli […]

[MC] Chrzest

Dziś w Małem Cichem na mszy o 11.00 był chrzest małego Szymona Dominika. Maleństwo (trzy miesiące!) ubrane było w strój góralski, z mojej perspektywy widziałam głównie portki i takie małe, malutkie czarne kierpcunie. Po chrzcie proboszcz kazał ojcu pokazać nowego chrześcijanina całej społeczności, więc zobaczyłam też koszulkę, kamizeleczkę a młody dostał oklaski. Wyglądał na zadowolonego […]

[MC] Elegia dla Anioła Stróża

Co ma bidok począć – trafił na podopieczną głupio upartą, więc pozostaje mu tylko wysoka specjalizacja w wyciąganiu jej za uszy z konsekwencji dziwnych decyzji. A było tak. Wczoraj spędziłam dużą część dnia w miłym towarzystwie Agaty Puścikowskiej. Okazało się, że z rodziną spędzają wakacje w sąsiedniej dolinie, w której leży Murzasichle. Zgadałyśmy się przez […]

[MC] Slalom między burzami

Najpierw pojawił się biały pies, miejscami z dredami. Stwierdziłam – pewnie bezdomny. Ciekawe, co robi na drodze na Kalatówki. Tymczasem okazało się, że to nie łazęga bez domu i pana a forpoczta. Co prawda w międzyczasie zajmowała się wyszukiwaniem i wyjadaniem resztek na szlaku, ale po chwili idąca przede mną kobieta obejrzała się do tyłu […]

[MC] W krainie panta leja

Heraklit chyba znał specyfikę tatrzańskiego deszczu, bo jego najsłynniejsze stwierdzenie świetnie to zjawisko opisuje. W oryginale co prawda ta fraza ma dźwięczne „r” w drugim słowie, ale dziś do szlaku lepiej pasowała nieco spolszczona pisownia. Od rana wszystko płynęło, bo lało równo – i od góry, i od dołu, i zakosem, zwykle nieśmiałe potoczki wydawały […]

Wspomnienia z okazji wspomnienia

Z czasów liceum, a dokładnie jego I klasy, mam zdjęcie, na którym stoimy (my, Ia) dumnie, choć nieco chaotycznie na schodach sanktuarium. Ślad, że wiele lat temu byłam u św. Antoniego. I chociaż „dzięki” komunistom na Zamojszczyźnie podróż do Radecznicy kojarzy się raczej z koniecznością podleczenia psychiki, to Padewczyk powoli i bardzo skutecznie wraca do […]