Kolejny wagonik

We wtorek minęła trzecia rocznica. Myślę o złudnej pewności nastąpienia następnego dnia, następnej godziny. Żyjemy z poczuciem nieśmiertelności. Fałszywym, odbierającym smak naszemu życiu i przemijaniu. Na sztandarach mamy wypisane wielkimi literami: „Zawsze jest jakieś jutro”. Już wiem, że nie zawsze. Nie dla wszystkich. Czas stał się gęstszy, wyraźniej ciąży i bardziej zdecydowanie domaga się odpowiedzialności. […]

Dudnią mi w głowie

Skrzypią i trzeszczą. Najgorszy był pierwszy tydzień, kiedy ciągle dławiła mnie wyłamana z zawiasów szczęka, dusiłam się, nie mogłam spać i nie było części ciała, w której nie czułabym bólu. Potem było coraz lżej. Tylko strach został. Wraca, jak fala przypływu. I jak ona się cofa. Fale są coraz krótsze, przypływy coraz rzadsze. To także […]

A może by tak

A może by tak spadł śnieg. Cicho, cichutko, płatek po płatku i otulił żelazne ciała martwych Trójokich. I zostałaby tylko zaspa, duża zaspa. Biała, cicha, z której powiewy wiatru tkałyby muślinowe welony. A welony migotałyby, zwijałyby się i ulatywały w bezkres. A w każdym z nich drobinki uśpionych pod nimi. I może kiedyś nawet przyszłaby […]

Nie być gapiem

Po raz kolejny spotkałam kogoś, kto zna osobę, która razem ze mną brała udział w kolizji pod Szczekocinami. Kosmetyczka, wracała po ukończeniu kursu w Warszawie. Siedziała prawdopodobnie w trzecim wagonie. Kiedy zgasło światło, szarpnęło nimi, przebrzmiał potworny łoskot miażdżonych wagonów i lokomotyw, a wszystko się zatrzymało, przypomniała sobie, że jest przecież po kursie pierwszej pomocy. […]

Rok

Byłam dziś na mszy u mniszek dominikańskich na Gródku. Ponieważ modli się na nich katechumenat, a dziś niedziela pierwszych skrutyniów*, czytania były inne niż w pozostałych kościołach. Uderzył mnie szczególnie fragment drugiego czytania. Uderzył w kontekście rocznicy wypadku pod Szczekocinami: Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki […]