Piękny dzień na Gąsienicową

Dziś był piękny dzień, w sam raz na wędrówkę. Świetnie wyważony koktajl słońca, chmur i chłodnego wiatru z północy. Dzięki jego powiewom nawet droga przez Skupniów Upłaz, który potrafi być rodzajem skalistej patelni (na tej wysokości najwyższą zieleniną jest kosodrzewina, więc w cieniu to można sobie co najwyżej poleżeć) należała do przyjemnych. Momentami czułam się […]

Jodła ementaler i dywagacje korzenne

Była sobie jodła, potem ją jodły robaczki, a je z kolei jodły dzięcioły. Efektem jest ten widok, który w poetyce Exultetu można by określić słowami „owoc konsumpcji owadziego stada i pracy dziobów dzięciolich”. Inaczej rzecz ujmując – mogłaby się przedstawiać: „Mów mi Ementaler”. Wyhaczyłam ją, schodząc dziś z Wiktorówek w tempie przyśpieszonym irytującą się za […]

Jeleń

Idąc na szlaku w górach, lubię czasem stanąć, żeby świadomie usłyszeć głęboki burdon lasu. Każde drzewo ma swoją barwę głosu, melodię i tonację. Ta ostatnia zwykle się podnosi, kiedy do lasu wpada halny; jakby drzewa wpadały w histerię. Ten burdon towarzyszy nieustannie wędrówce, ale słyszę go tylko wtedy, kiedy się zatrzymam. Więc się zatrzymuję. Zwykle […]

Szlak dla geriatrii

Tak mówi się o Kościeliskiej i po wczorajszej wędrówce muszę powiedzieć, że zazdroszczę geriatrii. Może jednak od początku. Planowałam pojechać busem o 8.15, ale ostatecznie wstałam na ten o 7.07. Dobiegłam na przystanek i w Kirach byłam już o 8.00. Miała być trasa spacerowa i była, zwłaszcza odcinek do schroniska na Ornaku. Szlak zjawiskowy, szczególnie […]

Zakopane i galeria

Moja półka w lodówce zaczęła świecić pustką, więc nadszedł właściwy moment na podróż do Zakopanego. Cichowiańskie sklepy są sympatyczne, ale ja jestem przebierna spożywczo. Pogoda cudna, na skórze powiew ciepłego wiatru a na horyzoncie obłędnie oświetlone góry – dobry czas na bezrefleksyjne chodzenie po sklepach i Krupówkach. Ale najpierw chciałam pójść na adorację. Niestety, na […]

Wiktorówki a potem Dzień Leniwca

Kończył mi się oscypek nabyty we wtorek, więc postanowiłam pójść na Rusinową po następny. Była sobota, dzień maryjny, więc Wiktorówki wydały mi się idealnym rozwiązaniem w kwestii „msza”. Spacerowym krokiem popełzłam z MC w kierunku Zazadniej (leśniczówka taka) a potem wejścia na szlak Złotą Doliną. Tak, tak, szlak na Wiktorówki prowadzi przez dolinę, która nazywa […]

Kopieniec

Rozprażona cisza. Już poranne niebo, zbyt doskonale niebieskie, i moja wczorajsza chandra zapowiadały ten przemarsz ciężkich, burzowych chmur, które właśnie przekraczają mury, przepraszam – góry. A ja, korzystając z pięknego poranka, poszłam na spacer. Po raz pierwszy tą trasą. Jak się na niej przekonałam, nie jest popularna, ale powiem wam w sekrecie, że naprawdę piękna. […]