Nie być gapiem

Po raz kolejny spotkałam kogoś, kto zna osobę, która razem ze mną brała udział w kolizji pod Szczekocinami. Kosmetyczka, wracała po ukończeniu kursu w Warszawie. Siedziała prawdopodobnie w trzecim wagonie. Kiedy zgasło światło, szarpnęło nimi, przebrzmiał potworny łoskot miażdżonych wagonów i lokomotyw, a wszystko się zatrzymało, przypomniała sobie, że jest przecież po kursie pierwszej pomocy. […]

Rok

Byłam dziś na mszy u mniszek dominikańskich na Gródku. Ponieważ modli się na nich katechumenat, a dziś niedziela pierwszych skrutyniów*, czytania były inne niż w pozostałych kościołach. Uderzył mnie szczególnie fragment drugiego czytania. Uderzył w kontekście rocznicy wypadku pod Szczekocinami: Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki […]

Wersja reżyserska

Pojawiają się nagle, jak błysk flesza, jak smagnięcie batem po bliźnie. Stopklatki z pociągu. Ból. Strach. Uderzenia. Trzask. Krzyk. Chrobot łamanych ścian. Ich przesuwanie się po mnie. Umieranie. Cisza i ciemność. Bezradność. Pragnienie ucieczki. Czas rozciągnął się w kolejne klatki filmu. Czuję się, jakby mój mózg był stołem montażowym, na którym pamięć przegląda film i […]

Ludzie mnie pytają…

Przepraszam, ale Szczekociny zapewne będą tu jeszcze wracać. Obiecuję, że będzie krótko 🙂 Od wypadku często spotykałam się i spotykam z pytaniem lub reakcją sugerującą, że najgorszym wspomnieniem lub doświadczeniem z wraku wagonu był widok zwłok. Być może to, co napiszę, wyda się w pierwszym momencie okrutne i bezduszne, ale trudno. W tamtej chwili zwłoki […]

Dawno obiecany wpis

Czyli metamorfoza wyglądu w wykonaniu chirurgii szczękowej w Sosnowcu ; ) Tak wyglądałam przed wypadkiem: Tak w nieco mniej niż dobę po wypadku (ta opuchlizna to jeszcze nic, pełnię osiągnęła dopiero dwa dni później – dozwala sie rozumieć pelnię w obu sensach tego słowa ) : Tak wygladalam dzień przed operacją, juz ślicznie wybarwiona kolorami […]