Dwaj Oskórowani i motylek z gnatem

Nazywano ich artystami, w odróżnieniu od jurystów, którzy zajmowali drugie skrzydło budynku. Artyści, bo studiowali quadrivium z tzw. artes liberales, czyli sztuk wyzwolonych, do których zaliczono także medycynę (zasadniczy skład quadrivium to geometria, arytmetyka, astronomia, muzyka). Artyści od medycyny potrzebowali do swojego kształcenia uczestnictwa w sekcjach zwłok i z tego względu na bolońskiej Alma Mater […]

Dyrdymałki

Takie tam drobiażdżki i detale w klimacie włoskim. Wszechobecne skutery (i smarty) Ściana Płaczu wykonana ze szkła z Murano Intrygująca forma pobożności (?) o getry mi chodzi Taka tam zabawa symboliką ;> Dama z łasicowatym, wersja głębinowa (Florencja) Wypadek w Toskanii, wydzielony do ruchu pas jest oznakowany pochodniami, bo inaczej istnieje ryzyko, że włoscy kierowcy […]

I jeszcze jedna anegdotka

Ale zanim anegdotka, jeszcze dopowiedzenie do przeróbek znaków drogowych – pani Małgorzata Matyjaszczyk, mieszkająca w Toskanii Polka (tutaj można zajrzeć na jej bloga – polecam!), zna dane autora, a z pewnością inspiratora tych zabaw graficznych. Otóż jest to florencki artysta, Abraham Clet, który do tego pięknego miasta przeniósł się z Anglii. Warto zapytać o niego Wujka […]

Powłoskie varia

Takie tam dwa detale, które umknęły przy pośpiesznym notowaniu wrażeń. Otóż. Panie biorące udział w wycieczce dostały od naszej kochanej pilotki (z całego serca polecam p. Annę Szubę!) czerwone korale – przemilczenie ich obecności na naszych szyjach, tudzież nadgarstkach i w walizkach byłaby dużym nietaktem. Nie mówiąc o tym, że zabrakłoby ważnego elementu klimatu całego […]

Emaus, ale nie to w Galilei

To w Krakowie, na Kościuszki. Festyn z karuzelą, tłumem, strzelnicą, watą cukrową, cukierkami, sercami z piernika i innymi w takim wypadku oczekiwanymi atrakcjami. W tym ze stoiskiem Muzeum Historycznego Miasta Krakowa – oddział Dom Zwierzyniecki. Genialne podkoszulki mają, powiem wam. A w oddziale teraz jest wystawa o Lajkoniku, można sobie nawet posiedzieć w mongolskiej jurcie! […]

Biblioteka i ogród

Przez większość dnia pustawa. Pod ręką prawie wszystkie potrzebne książki, wystarczy podejść, zajrzeć, odłożyć do zwrotów. A w chwilach zmęczenia – widok na ogród. I to wiosenny! Zresztą sami popatrzcie: A tu trochę inna estetyka – bardziej modern i deszczowo (dzisiejszy klimat dnia), zafascynował mnie kontrast między oświetloną fasadą i cieżkimi chmurami:

Wniosna

W zeszłym roku, dokładnie w tym samym czasie, ludzie lepili ze śniegu wielkanocne zajączki. W tym roku też biało: W tle tej bieli kościół św. Anny. Wiele dobrego tam się wydarzyło w moim życiu, bardzo jestem Ci, Boże, wdzięczna, że zabłądziłam do domu Babci Pana Jezusa i Teściowej św. Józefa… A poniżej mlecyk. Jeden z […]