[MC jesiennie] Jesień z widokiem na zimę

Dzień wstał zachmurzony i dopadywało po nocy. Dziś przeznaczyłam na Zakopane, bo mam w nim kilka ulubionych miejsc, chciałam kupić kilka rzeczy i ogólnie lubię chodzić jego mniej uczęszczanymi zaułkami. Interesujące rzeczy można tam wypatrzyć. Kiedy dotarłam do miasta, popatrzyłam odruchowo na południe a tam Giewont, cały na biało. Zresztą reszta towarzystwa też. Ogólna szarość, […]

[MC] Elegia dla Anioła Stróża

Co ma bidok począć – trafił na podopieczną głupio upartą, więc pozostaje mu tylko wysoka specjalizacja w wyciąganiu jej za uszy z konsekwencji dziwnych decyzji. A było tak. Wczoraj spędziłam dużą część dnia w miłym towarzystwie Agaty Puścikowskiej. Okazało się, że z rodziną spędzają wakacje w sąsiedniej dolinie, w której leży Murzasichle. Zgadałyśmy się przez […]

MC: bł. Michała Kozala, BM

Zasadniczo Zakopane. Wyjazd udany w dwóch trzecich, bo Biedronka w remocie do 16 czerwca. Jednak na wystawie byłam i udało mi się znaleźć kościół z wieczystą adoracją – pw. Świętej Rodziny na Krupówkach. Oprócz adoracji może tam też przyciągać rewelacyjny młodopolski wystrój oraz dopasowane do niego stylistycznie obrazy św. Joanny Berety Molli i św. Jana Pawła II. […]

MC13: a właściwie już Kraków

Mogłabym zostać jeszcze tydzień w górach. Męczy mnie wszechobecny hałas. Kocham Kraków, ale w Tatrach czuję, że jestem częścią całości, która ma swój rytm, oddycha, zmienia się, rośnie, umiera,rodzi się. Góry są bezlitośnie konsekwetne i to wymusza szacunek. Potrafią też być nieobliczalne – jeśli nie umiesz usłyszeć i zobaczyć zapowiedzi nadchodzących zmian, lepiej wyćwicz kilka […]

MC9: Albert i Kalatówki

Senność zamieniła się w zimność, bo od dwóch dni nie było słońca. Z bólem serca przyjęłam prawdziwość prognozy pogody na stronie TPN-u, zapowiadającej marne 16 stopni, i oblókłszy mój miękki a ciepły polarek pojechałam do Kuźnic. Tak około 10.00 wyglądał początek zielonego szlaku, w głębi widać spustoszenia, jakie zrobiły w drzewostanie wichury: Tym razem jednak […]

MC7: Zakopane od innej strony

Siedzę przy otwartym oknie a do mojej twarzy i przedramion łasi się chłodny powiew. Wieczorne powietrze pachnie schnącym sianem z delikatną nutką grilla wzbogaconą o zdecydowanie mało subtelną woń przypiekanej kiełbasy@cons. Ale siano dominuje: cierpko pachną schnące trawy, a zapach bogatej kompozycji wszelkich ziół, które ścięto w tych samych pokosach, jest nieopisywalny. Co tam, ważna […]