[Tobbiana] Prawdziwa Prowansja

Czyli Toskania. Zasadniczo chodzi o miejsca, które są wizytówkami tej krainy, nawet jeśli to dość absurdalny detal typu kępa cyprysów na pustym, dosłownie pustym, bo ugorowanym w tym roku polu: Drzewka grzecznie ogrodzone, na ulicy ciąg samochodów a w polach stada ludzi z aparatami, którzy chcą koniecznie mieć zdjęcie prawdziwej Toskanii. Gosia mówiła, że w […]

[Tobbiana] Na początku była panika…

Aaaa!!! Jak ja ogarnę zakup biletu lotniczego, skoro nie mam karty kredytowej (oraz nie chcę mieć?)? Jak ja zmieszczę rzeczy do takiej małej walizki? A kosmetyki to takiego malutkiego woreczka? A co blachą i śrubami w mojej twarzy? Będę piszczeć na bramkach, oparzy mnie implant od środka (Wujek Gógiel mi powiedział, że implanty tak mają […]

Od aniołów do wymoczków

Do historii tegorocznych warsztatów warto dodać jeszcze i to, że uczestniczyli w nich obcokrajowcy. Białorusini, którzy przyjechali z o. Holubem OFMConv (przywiódł ich Gołąb po prostu – wszelkie skojarzenia z Duchem Świętych w pełni usprawiedliwione), Niemka, która prowadzi scholę o jakże miłej dla duszy nazwie „Ave Florum Flos” w Berlinie, a także Renato z Turynu, […]

MC7: Zakopane od innej strony

Siedzę przy otwartym oknie a do mojej twarzy i przedramion łasi się chłodny powiew. Wieczorne powietrze pachnie schnącym sianem z delikatną nutką grilla wzbogaconą o zdecydowanie mało subtelną woń przypiekanej kiełbasy@cons. Ale siano dominuje: cierpko pachną schnące trawy, a zapach bogatej kompozycji wszelkich ziół, które ścięto w tych samych pokosach, jest nieopisywalny. Co tam, ważna […]

Dwaj Oskórowani i motylek z gnatem

Nazywano ich artystami, w odróżnieniu od jurystów, którzy zajmowali drugie skrzydło budynku. Artyści, bo studiowali quadrivium z tzw. artes liberales, czyli sztuk wyzwolonych, do których zaliczono także medycynę (zasadniczy skład quadrivium to geometria, arytmetyka, astronomia, muzyka). Artyści od medycyny potrzebowali do swojego kształcenia uczestnictwa w sekcjach zwłok i z tego względu na bolońskiej Alma Mater […]

I jeszcze jedna anegdotka

Ale zanim anegdotka, jeszcze dopowiedzenie do przeróbek znaków drogowych – pani Małgorzata Matyjaszczyk, mieszkająca w Toskanii Polka (tutaj można zajrzeć na jej bloga – polecam!), zna dane autora, a z pewnością inspiratora tych zabaw graficznych. Otóż jest to florencki artysta, Abraham Clet, który do tego pięknego miasta przeniósł się z Anglii. Warto zapytać o niego Wujka […]