Po nic, czyli Zioło

Ucieszyłam się, kiedy z ploteczek na fejsbuniu wyłoniło się przeczucie kolejnego Zioła. Zapowiedź padła w kontekście rychłej beatyfikacji Męczenników z Tibhirine. Zyskali dla mnie twarze, czyt. stali się bliscy, po tym, jak przeczytałam jeszcze w latach dziewięćdziesiątych zeszłego stulecia Ziołowe „Bobry Pana Boga”. Siedziałam w malutkiej kuchence wynajętego mieszkania, z przewiewnym oknem na studnię kamienicznego […]

Tradi-trapistycznie

Przypomniało mi się wieczorkiem wczorajszym: „Przebrnąłem przez mszę w nieutulonej nędzy. Po Gloria powiedziałem „Dominus vobiscum”, a potem zastanawiałem się, czy odmówiłem Gloria, z nadzieją, że tak, sięgnąłem do mszału i odmówiłem w otumanieniu Kolektę. Podczas Ofertorium przyjrzałem się bliżej podstawie kielicha, będącej labiryntem najzawilszej roboty snycerskiej, i nagle przyszło mi do głowy, że chyba […]