Kopieniec

Rozprażona cisza. Już poranne niebo, zbyt doskonale niebieskie, i moja wczorajsza chandra zapowiadały ten przemarsz ciężkich, burzowych chmur, które właśnie przekraczają mury, przepraszam – góry. A ja, korzystając z pięknego poranka, poszłam na spacer. Po raz pierwszy tą trasą. Jak się na niej przekonałam, nie jest popularna, ale powiem wam w sekrecie, że naprawdę piękna. […]

Natura i literatura

W Tatrach widać, jakim Bóg jest mistrzem detalu. Chaotyczna na pierwszy rzut oka łąka przy bliższym rzucie okiem okazuje się pełna subtelnego drobiazgu. Dzisiejszym kwiatem spaceru był dla mnie goździk. Nie tak wyrafinowany, jak jego kolega o przydomku „olbrzymi”, ale równie delikatny i przez to elegancki, w kolorze nieco rozbielonej fuksji. Do tego błyszczące, żółte […]

Brzeziny–Rusinowa–Wiktorówki

Dzisiejszy poranek był z gatunku tych, kiedy patrzysz przez okno i wiesz, że szkoda rozpoczęty dzień przeznaczyć jedynie na spacerek. Udało mi się zdążyć na busa o 8.15 i, wysiadłszy w Brzezinach, weszłam do Doliny Suchej Wody. Pogoda była idealna: nieco słońca, tak w sam raz, żeby się pozachwycać widokami i zieleniną, ale też często […]

MC: sobota XII tygodnia

Dławiący duchotą dzień zamienił się w chłodny, słoneczny wieczór pachnący dymem z żywicznego drewna i sianem. Do MC przyjechała na rekolekcje jakaś wspólnota, ludzie w różnym wieku, sporo dzieciaków. Kościółek pękał w szwach. To znaczy pewnie by pękał, gdyby nie to, że wystarczyło otworzyć drzwi, żeby światynią stały się „soboty”, parking i cała widoczna stamtąd […]

MC: uroczystość narodzin Jana Chrzciciela

Poranny plan, wykombinowany kilka dni wcześniej, był ambitny: wejść Boczaniem, dojść do Czarnego Stawu Gąsienicowego, zejść Jaworzynką. Z tego zrealizowałam tylko wejść Boczaniem [do Przełęczy między Kopami], zejść Jaworzynką, co oznacza skrócenie wyprawy o dobre dwie godziny, nie licząc czasu przesiedzianego nad moim ulubionym zbiornikem wodnym w Tatrach. Siedziałam wczoraj do późna (nigdy więcej zleceń […]

MC: św. Alojzego Gonzagi SJ

Wróżba IMGW sprawdziła się nad podziw dobrze – dzisiejsza (21 czerwca) pogoda była idealna na łażenie. Niżej pewnie było duszno i gorąco, ale tam, gdzie dotarłam, wiał bardzo silny wiatr. Od dziś nie będę mówić: „Wieje jak w kieleckim”, tylko: „Wieje jak na grani”. Wyjście z Kuźnic Szlak ten zamarzył mi się rok temu i […]

MC: poniedziałek XII tygodnia

Poznałam dziś nowe słówko – raptura. To z łacińska notatka, szybki zapisek. Podoba mi się. Ogólnie dziś tak notatkowo w formie zahaczającej o bigos. Skojarzenia i wieści stare i nowe. Z nowych: w lesie między Tarasówką a Zgorzeliskiem widziano panią Niedźwiedź z podwójnym przychówkiem. Jeden z mieszkańców poszedł poić krowy. Zobaczył, że pod lasem leży […]