Narodziny św. Dominika

Dominik rozejrzał się po twarzach braci zgromadzonych przy jego materacu. Wiedział, że umiera. Wiedział, że za chwilę rozpoczną wspólny śpiew Salve Regina i niesiony nim przejdzie bramę śmierci, za którą przygarną go upragnione ramiona Wcielonego Boga. Wszyscy byli skupieni i tak straszliwie poważni. A przecież w swoim sercu czuł radość dźwięczną jak rezurekcyjne dzwony. Uśmiechnął […]

Dzień sądu (apokryf dominikański)

Ziemia się zakołysała. Choć była najciemniejsza godzina nocy, niebo rozjaśniła zorza, jakby na horyzoncie powoli odrywało się niebo – przez rosnący prześwit wdzierało się światło tak intensywne, że wydawało się mieć gęstość materii. Idący cmentarną alejką mężczyzna w czarnej kapie i kapturze na głowie zatrzymał się przed neogotyckim grobowcem. Podniósł oczy i przebiegł wzrokiem po […]

Ciężar własny

Przypomniała mi się historia o chorale, której byłam uczestnikiem. Spory udział w wydobyciu jej z piwnic mojej pamięci miało to, że ostatnio sporo się mówi o śpiewie i muzyce kościelnej, a wszystko znów przez papieża Franciszka. Dokładnie zaś chodzi o jego wypowiedź na konferencji odbywającej się w pół wieku po wydaniu instrukcji „Musicam sacram” o […]

Wotywa u Dominika 2, czyli zdjęcia

Dziś wzięłam aparat i nawet udało mi się dobiec do tramwaju tak, że byłam chwilę przed mszą. Więc teraz to, czego zabrakło w zeszłym tygodniu – relacja obrazkowa. Miejsce akcji, czyli kaplica Myszkowskich – bez obaw, stoi prosto, tylko fotograf ciągle zapomina, że ma lewą rękę słabszą 🙂 Ostatnie ustalenia przed mszą między kantorem (Mateusz […]