Nawa

W mrok i pokasłującą ciemność kościoła wpada najpierw dźwięk dzwonków. Z zakrystii wysnuwa się, poprzedzona słupem wonnego dymu, długa smuga światła – wzorem Izraelitów faceci w bieli, diakoni i ojcowie zdążają ku górze Horeb ołtarza. Kiedy tam dotrą, potok światła rozleje się po wnętrzu Kościoła. Całe morze jasnych punkcików, rozbijających mrok przedświtu. Moje ulubione miejsce […]