Odrzucenie

W opisie Męki uderzają mnie od zawsze sceny, w których Jezus doświadcza odrzucenia. Współczesne badania wykazały, że odepchnięcie przez kogoś, kogo kochamy lub jest dla nas ważny znajduje swój oddźwięk w tej samej części mózgu, co ból fizyczny. Pogarda i szyderstwo ze strony kogoś kochanego jest równie bolesne jak dotkliwe pobicie lub ból związany z […]

Kolejny wagonik

We wtorek minęła trzecia rocznica. Myślę o złudnej pewności nastąpienia następnego dnia, następnej godziny. Żyjemy z poczuciem nieśmiertelności. Fałszywym, odbierającym smak naszemu życiu i przemijaniu. Na sztandarach mamy wypisane wielkimi literami: „Zawsze jest jakieś jutro”. Już wiem, że nie zawsze. Nie dla wszystkich. Czas stał się gęstszy, wyraźniej ciąży i bardziej zdecydowanie domaga się odpowiedzialności. […]

Pokusa

Czasem dopada mnie w trakcie lub po lekturze medialnych doniesień. Patrzy na mnie wzrokiem spaniela, chociaż nie – spaniele są radosne. To raczej przekrwione oczyska zmęczonego baseta. Do tego gada. Głos nie pasuje do widoku: miękki, z wyraźną nutą rezygnacji, cichy lecz dobitny – jakby mnie ktoś dusił aksamitną poduszką na leżance u hipnotyzera: „Nie […]

Piękny dziś był dzień

Zarówno jeśli chodzi o okoliczności przyrody, jak i święto, jak i sposób jego spędzenia. Co prawda nieco przesadziłam z kadzidłem (nauczka na przyszły rok, żeby nie palić takiej ilości na raz a w ogóle to kupować mniejszą paczuszkę), ale to drobiazg. Poza tym było słonecznie, mroźnie a na koniec kołędowo. Ostatnio w mediach było sporo […]

Trawię hobbita

Czasem potrzebny jest ktoś, kto obudzi smoka. Wejdzie w zasypane po klęsce kopalnie i resztki komnat dawnego królestwa, po czym obudzi poczwarę. Chociaż wolelibyśmy, żeby spała. Co prawda żyjemy na ruinach i na pół gwizdka, ale po co się mierzyć z tym, co już raz nam zniszczyło ówczesne życie? Niech sobie śpi. Bóg przychodzi rozdrażnić […]

Patrzę na krzyż

I widzę kupca. Poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił. Mnie kupił. Nie na własność, ale żeby dać mi wolność, żebym rozbłysła Jego światłem, ogrzana ciepłem Jego Ciała i obmyta ciepłem Jego Krwi. Bóg, który mnie szuka po to, by ucieszyć się moim widokiem i bliskością. Bóg, który czeka i jest hojny w tym czekaniu. […]

Pogoda biblioteczna

  To przedwczoraj i wczoraj – deszcz, senność i ściany książek. Można napisac fajne, oniryczne opowiadanko o przestrzeni wyłączonej z przestrzeni, niezmiennej, poza czasem. Pisze się biografia św. Jacka, wstępnie ma szansę ujrzeć czytelników na wiosnę przyszłego roku. Póki co jest bibliotecznie i archiwalnie…