Małgorzata z Citta di Castello – miraculum polskie

Jest ciepły, majowy wieczór, tradycyjnie pachnący świeżo rozpalanym grillem. Siedzę sobie na balkonie i lenię się, korzystając z wrażeń estetycznych, których dostarcza mi lampion przywieziony z Kornowaca. Bardzo sympatyczne wrażenia, powiem wam. Skojarzenia też, bo przypomina mi o równie ciepłym wieczorze, który tam spędziłam, a dominowały w nim bodźce dźwiękowe. Dokładnie zaś: świerszcze. Cała orkiestra […]