[Gwala] Jak to w Poznaniu [się] było

Pociąg jechał z Przemyśla, więc podtrzymał tradycję PKP i był opóźniony. Na szczęście tylko 20 min. Przynajmniej z takim właśnie poślizgiem dotarłam w piątek do Poznania. Stresu troszkę było, bo o. Michał zastrzegł, że ma gęsto wypełniony obowiązkami wieczór, a tylko on mógł mi udostępnić to, po co przyjechałam – kronikę i Liber consiliorum klasztoru. Brat […]