Pora wabi sabi

Lubię rozmach jesieni, jej bałaganiarstwo i kolorystyczne szaleństwo, wyraźne szczególnie wtedy, kiedy, jak w tym roku, większość dni jest słoneczna. Kontrast więdnących drzew z lodowatym błękitem nieba zatrzymuje w miejscu i nakazuje gapienie się z zachwytem. Lubię szeleścić chodnikiem i umykać przed spadającymi liśćmi, wdychając mglisto-chłodne powietrze dni prowadzących nieuchronnie ku zimie. Perspektywa przyprawiająca o […]

[MC jesiennie] Przełęcz między kotami

Zamarzyło mi się schronisko w Roztoce, szczególnie że po szlakach krążą legendy na temat tamtejszej kuchni a zwłaszcza kwaśnicy. Zawsze warto sprawdzić takie wieści, a jeszcze jak się lubi kwaśnicę, to już mus. Wczoraj Tatry było widać z idealną ostrością, już od Nowego Targu jechałam z przyklejonym do twarzy uśmiechem szczęśliwej idiotki chorej na góry. […]

Kolorystycznie

Jesienne drzewa świecą własnym, wewnętrznym światłem. Żółć liści jesionu, pod którym codziennie przechodzę, sprawia, że drzewo wydaje się płonąć jak pochodnia. Kolejne liście zajmują się ogniem i spalają do karmelowego brązu zasypującego chodnik. Dzikie wino przebija na łąkach spod żółknących traw jak rozlany na stole węgrzyn spod lnianego obrusu. Dęby czerwienieją, ale nie tracą swojego […]