[MC] Z dziennika żuczka pełzaczka

W dodatku szalenie zadowolonego z efektów pełzania. Okazało się, że po straceniu kilkunastu kilogramów i ze wsparciem kandyzowanego imbiru w roli środka przeciwwymiotnego, pełznąc powoluśku, weszłam najpierw na Przełęcz pod Kopą a potem i na samą Kopę Kondracką. Tak ze trzy lata temu musiałam się poddać tak ze dwieście metrów od przełęczy, co bolało, więc […]

[MC 2021 jesień] Uroki halnego

Wczoraj po południu wał fenowy nad Tatrami zaczął zanikać i ciepły wiatr tak samo. Dziś, konsekwentnie, od rana mży lub leje, więc zajmuję się niczym. Odpoczywam po wtorku, kiedy korzystając z halnej pogody wybrałam się rano w góry. Postanowiłam się przejść na Halę Kondratową a tam zdecydować, co dalej. W busiku do Kuźnic posłuchałam części […]

[MC 2021 lato] Jego lepkość upał

Plan był ambitny – Kopa Kondracka. Pogoda zapowiadała się piękna, niebo było bezchmurne i w tym był haczyk. Jednak rano jeszcze nie był odczuwalny, więc dzielnie ruszyłam na Kalatówki i dalej wzwyż. Po drodze spotkałam drozda obrożnego, który właśnie polował na śniadanie. Pogapiłam się na niego a potem zrobiłam fotkę okolicznościom przyrody (ptaszę upolowało coś […]

[MC 2×20] Kondratowa

Wyjrzało słońce. Po raz pierwszy od przyjazdu zobaczyłam choć kawałek gór i nie ukrywam, że bardzo mnie to ucieszyło. Plan był taki: Kalatówki, a jak będzie przyzwoicie, to Hala Kondratowa. Przed 9.00 wysiadłam na Rondzie Kuźnickim, po czym uznałam, że nie dam zarobić taksówkarzom (krakowskie centusie lubią to). Poza tym świeciło słońce, więc należało to […]

[MC] Skleroza to śliska rzecz

Udało mi się wczoraj zrobić zdjęcie, które w jednym obrazku ujmuje całość mojej metody uprawiania wędrówek wysokogórskich. Historia tego zdjęcia zaś jest taka. Skleroza to przypadłość, o której wiele można powiedzieć, tylko nie to, że życie z nią jest pozbawione niespodzianek. Szłam już kiedyś Doliną Małej Łąki, jednak zapomniałam, że przy pierwszym przejściu naszła mnie […]