Trędowaty, czyli grzech

Zastanawialiście się kiedyś, czemu trąd jest w Biblii obrazem grzechu? Bo mnie ostatnio zniosło na takie rozkminy. Trędowatych w naszym kraju nie ma, chyba że ktoś przywiózł sobie prątki trądu jako pamiątkę z wizyty w Indiach, Afryce lub którejś z Ameryk. Skoro więc nie da się (na szczęście!) poznać objawów bezpośrednio, trzeba zajrzeć do opisów […]

Czy Jezus doświadczył tego, co czują grzesznicy?

Dziś Jezus zanurzył się w Jordanie i, jak mówi jedna z interpretacji teologicznych tego wydarzenia, było to dla Niego zanurzenie się w roztworze ludzkiego grzechu. W wyniku reakcji między doskonale sprawiedliwym (czyt. bezgrzesznym) Nurkiem a duchową „zawartością” rzeki jej woda się oczyściła, bo Zanurzający się związał ze sobą grzech i go z nurtu wyniósł. Czy […]

Czytając W drodze

Nadrabiam zaległości czytelnicze i właśnie kończę lekturę grudniowego numeru „W drodze”. Wśród tekstów trzy autorstwa jezuitów i jeden z nich sprawił, że mój podręczny zestaw Małego Inkwizytora z lekka sypnął iskrami. Chodzi o artykuł o. Stanisława Morgalli ” O szczęśliwa wino!”. Wyciągnęłam zresztą z tego tekstu sporo dobrego, jednak powracająca dwukrotnie sugestia, że w człowieku […]

Zrośnięci ciałem (dopowiedzenie)

Wczoraj umknął mi jeszcze jeden, a w zasadzie to chyba nawet dwa aspekty sarks: grzeszność i ofiara. O drugim z tych tropów znaczeniowych mówił też o. Maciej Soszyński, który miał kazanie na konwenckiej w niedzielę. On akurat dotarł do niego, śledząc znaczenia czasownika accipere, który w przysiędze małżeńskiej został przetłumaczony jako „biorę”. Otóż słowo to może oznaczać też […]

O Duchu Świętym bardzo fizjologicznie

Pomyślałam, że spiszę to, co mówiłam w Opolu na temat Ducha Świętego w codzienności chrześcijanina. Nie jest to zapis tego, co powiedziałam – raczej podsumowanie i może uzupełnienie, bo treści te jakoś nadal we mnie pracują. Wyszłam od tego, jak św. Paweł w Liście do Efezjan opisuje rolę Ducha Świętego w tworzeniu jedności Kościoła. Używa […]

Lęk przed pustynią

Trudno jest zostawić cysternę, nawet dziurawą. Myśl o porzuceniu wodopoju, kiedy ma się w głowie świeże a przede wszystkim dotkliwie bolesne doświadczenie pragnienia, jest nie do przyjęcia. Nawet jeśli woda jest niepierwszej jakości, to jest. Nawet jeśli cysterna się wyczerpuje, a im bliżej dna, tym woda gorsza, to i tak coś tam się zaczerpnie. Poza […]

Bożek SIĘ

Ostatnio sobie dumam nad pytaniem czemu wśród grzechów ciężkich mamy co najmniej dwa, których popełnianie traktujemy pobłażliwie w imię przekonania, że to „takie ludzkie”. Mam na myśli obżarstwo i nieczystość (lenistwo to inaczej acedia i bynajmniej pobłażliwie jej traktować się nie da, ale co do tego tematu odsyłam do fachowców). Pierwsze z nich ma dwie […]