Od aniołów do wymoczków

Do historii tegorocznych warsztatów warto dodać jeszcze i to, że uczestniczyli w nich obcokrajowcy. Białorusini, którzy przyjechali z o. Holubem OFMConv (przywiódł ich Gołąb po prostu – wszelkie skojarzenia z Duchem Świętych w pełni usprawiedliwione), Niemka, która prowadzi scholę o jakże miłej dla duszy nazwie „Ave Florum Flos” w Berlinie, a także Renato z Turynu, […]

Warsztaty z życia wewnętrznego Trójcy

Zapisałam się na Warsztaty Muzyki Niezwykłej, żeby popracować nad głosem, nieco zardzewiałym po roku bez regularnego śpiewania. I zyskałam to, a do tego o wiele więcej. Na przykład poznałam chorałowy skrót na określenie Trójcy. Sam jakoś tak się objawił w trakcie działalności wokalnej. Tak zasadniczo byłam w grupie chorałowej dla zaawansowanych. Przez pierwsze trzy dni […]

Ciężar własny

Przypomniała mi się historia o chorale, której byłam uczestnikiem. Spory udział w wydobyciu jej z piwnic mojej pamięci miało to, że ostatnio sporo się mówi o śpiewie i muzyce kościelnej, a wszystko znów przez papieża Franciszka. Dokładnie zaś chodzi o jego wypowiedź na konferencji odbywającej się w pół wieku po wydaniu instrukcji „Musicam sacram” o […]

Wigilia uroczystości Jacka wyznawcy

Brat Andrzej zapobiegliwie po mszy zamknął kościół, więc ostatecznie na wigilii byli: św. Jacek, Ojciec Prezes jako prowadzący, Vigiludki, czyli grupa chorałowa i sześcioro gości, którzy przetrwali naciski br. Andrzeja, próbującego usunąć ich sprzed kaplicy.  I tak sobie śpiewaliśmy Panu Bogu a św. Jackowi, i dobrze nam było w tym pustym kościele z wygaszonymi światłami. […]

Chorał

Najpierw jest rozczytanie łacińskiego tekstu. Potem dopasowanie do niego wysokości dźwięków. Potem znów powrót do tekstu, któremu muzyka ma służyć jako nośnik. Potem znów powrót do melodii, aby zyskać w niej płynność i zacząć się nią cieszyć. Potem znów tekst. Melodia. Tekst. Elementy zbliżają sie do siebie i powoli składają się jak wir galaktyki w […]

Epifania na Gródku

Kolejna wigilia za nami. Ta była specyficzna, bo pozbawiona invitatorium (wstępnej części z psalmem Wezwania i hymnem) i zaśpiewaliśmy tylko trzy nokturny po których było błogosławieństwo, ale bez mszy. Brak invitatirum wynika z tego, że akurat ta wigilia go po prostu nie posiada, brak mszy z decyzji, która zapadła w Ośrodku Liturgicznym, że bez przygotowania […]

Pośpiewalim se, pomodlilim Bogu

Chorał ma to do siebie, że lepiej się go śpiewa niż słucha. Jakoś tak. Właśnie wróciłam z nocy czuwania u OP – śpiewaliśmy liturgię godzin, częściowo po łacinie (antyfony), a częściowo po polsku (teksty psalmów i czytań – to było dobre rozwiązanie, łatwiej było przyswoić sobie ich treść). Było po Duchowemu. Chorał chwyta i niesie, […]