Po nic, czyli Zioło

Ucieszyłam się, kiedy z ploteczek na fejsbuniu wyłoniło się przeczucie kolejnego Zioła. Zapowiedź padła w kontekście rychłej beatyfikacji Męczenników z Tibhirine. Zyskali dla mnie twarze, czyt. stali się bliscy, po tym, jak przeczytałam jeszcze w latach dziewięćdziesiątych zeszłego stulecia Ziołowe „Bobry Pana Boga”. Siedziałam w malutkiej kuchence wynajętego mieszkania, z przewiewnym oknem na studnię kamienicznego […]