W ciszy z Brueghelem

Z Bogiem jest tak, że trzeba uważać, o czym się marzy. Kilka lat temu miałam w Tyńcu, w ramach warsztatów mojej znajomej, wykład o biografii św. Hildegardy z Bingen i zafascynowana padającym za oknem śniegiem, zamarzyłam o rekolekcjach w zaśnieżonym Tyńcu. Po czym o tym zapomniałam, ale Bóg zapamiętał i właśnie wróciłam z opactwa, gdzie […]

Husaria górska

Książka pochłonęła mnie jak górska lawina – wessało mnie, zabetonowało i puściło dopiero, jak stopniała liczba kartek, tak do zera. Leżę sobie teraz z lekka bezwładnie a wnętrze mi pożera robak tęsknicy górskiej. Konkurują z nim szczery podziw dla toprowców i zachwyt tym, że jeszcze istnieją ludzie robiący szalone rzeczy dla idei a przede wszystkim […]

Nawa

W mrok i pokasłującą ciemność kościoła wpada najpierw dźwięk dzwonków. Z zakrystii wysnuwa się, poprzedzona słupem wonnego dymu, długa smuga światła – wzorem Izraelitów faceci w bieli, diakoni i ojcowie zdążają ku górze Horeb ołtarza. Kiedy tam dotrą, potok światła rozleje się po wnętrzu Kościoła. Całe morze jasnych punkcików, rozbijających mrok przedświtu. Moje ulubione miejsce […]

Faryzejski odcień Apostołów

Kilka dni temu pani Gosia poprosiła mnie o szerszą komentarz do mojego stwierdzenia z tekstu „Mało strawna langusta”. Dopiero dziś odpowiadam, bo wróciłam z wyjazdu i mam chwilę. Chodzi o fragment: ” Z innych danych obecnych w NT wiemy, że w gronie apostołów byli ludzie, którzy w stosunku do Prawa byli faryzeuszami: Piotr, Andrzej, Jakub, […]

Tragiczna wystawa

Wisi od wczoraj na krakowskich krużgankach – dziesięć grafik br. Jacka Hajnosa OP – i jest tragiczna. Serio. Nic nie podejrzewasz, podchodzisz, patrzysz i nagle czujesz, jak nadciąga ono. KATHARSIS. Są to ilustracje do książki o. Szustaka pt. „Targ zamknięty” i oryginały, które można obejrzeć na wystawie, są wystawione na licytację internetową przez RTCK (uzyskana […]

Jagnięcina ala Trappiste

Przepis jest krótki, w końcu monastyczny, bo od o. Zioło: potrzebujemy jednego głodnego mnicha, najlepiej Francuza, nadziewamy go posiłkiem (nie musi być do syta) i gotowe. Baranek Paschalny ala Trappiste. Nawet jeśli przed nadzianiem wydawał się być raczej z lekka wściekławą dziczyzną. Sposób przyrządzenia zasłyszany wczoraj na spotkaniu autorskim – jak widać drętwo w żaden […]

Po nic, czyli Zioło

Ucieszyłam się, kiedy z ploteczek na fejsbuniu wyłoniło się przeczucie kolejnego Zioła. Zapowiedź padła w kontekście rychłej beatyfikacji Męczenników z Tibhirine. Zyskali dla mnie twarze, czyt. stali się bliscy, po tym, jak przeczytałam jeszcze w latach dziewięćdziesiątych zeszłego stulecia Ziołowe „Bobry Pana Boga”. Siedziałam w malutkiej kuchence wynajętego mieszkania, z przewiewnym oknem na studnię kamienicznego […]