[szkoły duchowości] Duchowość ludowa

Dziś było chmurnie a po południu deszczowo, więc skoro w temacie gór nie mam nic do napisania, postanowiłam wrócić do cyklu. Szczególnie że od kilku dni jestem zanurzona w tej duchowości, w wersji podhalańskiej, ale będę pisać ogólnie. To forma relacji z Bogiem w jakiej mnie wychowano, co prawda w wersji wschodniej Polski (moi pradziadkowie […]

[MC jesiennie] Październikowy klasyk

Sprytna ta prognoza TPN, nic a nic się nie pomyliła. Było, jak napisali: słońce, bezchmurne niebo a w wyższych partiach konkretnie wiało. Zamarzyła mi się Zielona Dolina Gąsienicowa, ale zwlekłam się na tyle późno z łóżka, że trzeba było odpuścić pomysł pójścia przez Rusinkę, Gęsią Szyję a potem Waksmund. Zostało mi tylko długie wędrowanie Doliną […]

[MC jesiennie] Pętelka

Dziś w Tatrach wiało, nie, to za mało powiedziane – pizgało. Od nocy do południa udzielał się halny, potem zaczęło wiać z zachodu i to już było zło. Za powiewu gościa z południa popadywało, ale mniej więcej z takim przekonaniem, z jakim zakopiański kelner wydaje resztę. Za to dujec zachodni nie dość, że skutecznie wychładzał, […]

[MC jesiennie] Przełęcz między kotami

Zamarzyło mi się schronisko w Roztoce, szczególnie że po szlakach krążą legendy na temat tamtejszej kuchni a zwłaszcza kwaśnicy. Zawsze warto sprawdzić takie wieści, a jeszcze jak się lubi kwaśnicę, to już mus. Wczoraj Tatry było widać z idealną ostrością, już od Nowego Targu jechałam z przyklejonym do twarzy uśmiechem szczęśliwej idiotki chorej na góry. […]

Samo dobre i w większości japońskie

Jak widać, byłam w Mandze, obejrzałam cztery wystawy (a tak naprawdę sześć) i zapłaciłam jedyne 30 złociszy. Czy można wymarzyć sobie lepszy układ? Szczególnie, że żadna z prezentacji nie była czymś, przez co przechodzi się obojętnie i zapomina zaraz po wyjściu z budynku. Tematem dominującym jest codzienność ukazana w niecodzienny sposób, a kiedy pójdziemy nieco […]

„Downton Abbey”, reż. Michael Engler

Najpierw był znany serial, pięć sezonów, a teraz w kinach można zobaczyć film pełnometrażowy. Bardzo polubiłam wersję telewizyjną, głównie za sympatyczne postacie i niewyparzony język lady Violet Crawley (scenarzysta, czyli Julian Fellowes, napisał jej genialne dialogi) połączony z charyzmą grającej ją Maggie Smith. Nie potrafiłam więc odmówić sobie wizyty w kinie na wersji pełnometrażowej. Jedno […]

„Ból i blask”, reż. Pedro Almodovar

Na studiach chadzałam na filmy Almodovara, potem drogi mi się z nim rozeszły, więc informacja o kolejnym jego obrazie nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Wprost przeciwnie było z recenzjami i to one mnie skłoniły do nawiedzenia Kina Pod Baranami (polecam – kameralnie i sympatycznie). Wrażenia? Świetnie spędzone prawie dwie godziny seansu. Począwszy od fajnej […]