Powrót do podstaw

Jedną z odpowiedzi na obecny kryzys Kościoła w Polsce, w tym bliskiego mi duchowo zakonu braci kaznodziejów, jest wskazanie, że reformy nie dokonuje się dokumentami – potrzebni są przede wszystkim święci. Pojawiają się więc na modlitwach powszechnych prośby, by Pan posłał świętych, w tekstach publicystycznych – wezwania do takiej modlitwy, a ja sobie myślę, że ona jest źle sformułowana. A właściwa jej wersja jest bardzo trudna do przyjęcia dla większość z nas, w tym mnie, żeby nie było.

Myśl ta przyszła do mnie już jakiś czas temu, jak czytałam instrukcję bł. Stefana Wyszyńskiego dla spowiedników. Kardynał wyraźnie pisze w niej o duszach, które zdecydowały się w radykalny sposób dążyć do świętości (w założeniu mieli podane tam zalecenia realizować spowiednicy sióstr zakonnych) i które w związku z tym potrzebują szczególnej opieki.

Potem, na zasadzie szybkich skojarzeń, przyszedł do mnie ten tekst – cytat z jednego z ulubionych listów apostolskich św. Jana Pawła II, czyli Novo millenio ineunte:

Trzeba zatem odkryć ponownie całe bogactwo treści programowych V rozdziału Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium, poświęconego «powszechnemu powołaniu do świętości». Jeśli Ojcowie soborowi położyli taki nacisk na tę problematykę, to nie po to, aby nadać eklezjologii coś w rodzaju duchowego szlifu, ale aby uwypuklić jej wewnętrzną i istotną dynamikę. Ponowne odkrycie Kościoła jako «tajemnicy», czyli jako ludu «zjednoczonego jednością Ojca i Syna, i Ducha Świętego», musiało doprowadzić także do ponownego odkrycia jego «świętości», pojmowanej w podstawowym znaczeniu jako przynależność do Tego, który jest w najgłębszym sensie Święty, «po trzykroć Święty» (por. Iz 6, 3). (…)

Dar jednak staje się z kolei zadaniem, któremu winno być podporządkowane całe życie chrześcijanina: «Albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie» (1 Tes 4, 3). To zadanie nie dotyczy tylko niektórych chrześcijan: «wszyscy chrześcijanie jakiegokolwiek stanu i zawodu powołani są do pełni życia chrześcijańskiego i do doskonałości miłości».

(…)

W rzeczywistości jednak podporządkowanie programu duszpasterskiego nadrzędnej idei świętości to decyzja brzemienna w skutki. Wyraża ona przekonanie, że skoro chrzest jest prawdziwym włączeniem w świętość Boga poprzez wszczepienie w Chrystusa i napełnienie Duchem Świętym, to sprzeczna z tym byłaby postawa człowieka pogodzonego z własną małością, zadowalającego się minimalistyczną etyką i powierzchowną religijnością. Zadać katechumenowi pytanie: «Czy chcesz przyjąć chrzest?» znaczy zapytać go zarazem: «Czy chcesz zostać świętym?» (podkr. EW). Znaczy postawić na jego drodze radykalizm Kazania na Górze: «Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski» (Mt 5, 48).

Sobór wyjaśnił, że nie należy mylnie pojmować tego ideału doskonałości jako swego rodzaju wizji życia nadzwyczajnego, dostępnego jedynie wybranym «geniuszom» świętości.

Novo millenio ineunte II, 30–31

Ten program duszpasterski nie istnieje, przynajmniej w kaznodziejstwie, ale też w mentalności wiernych [edit: polecam komentarz, pod tekstem – jednak istnieje 🙂 ]. Od soboru minęło ponad pół wieku, a nadal się naucza, że świętość to dla wybranych. Już nawet duchowni i konsekrowani nie aspirują do niej, bo „gdzie nam tam; to pycha tak myśleć, że pragnę świętości…”. I stąd rodzą się modlitwy powszechne: „Boże, ześlij nam świętych”, a tymczasem powinny one brzmieć: „Boże, uczyń nas świętymi!”. To my jesteśmy wezwani do przemiany Kościoła, do jej kolejnej reformy i starań o to, by była jak najpełniej swojemu Oblubieńcowi, także w nas samych, posłuszna. By coraz bardziej, także w nas samych, go kochała.

Kościół w Polsce, cały [edit: też zgeneralizowałam], choruje na Zespół Laodycei. Tę jednostkę chorobową tak opisuje św. Jan w Apokalipsie:

Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś.
Obyś był zimny albo gorący!
A tak, skoro jesteś letni
i ani gorący, ani zimny,
chcę cię wyrzygać z mych ust.
Ty bowiem mówisz: „Jestem bogaty”, i: „Wzbogaciłem się”, i: „Niczego mi nie potrzeba”,
a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości,
i biedny, i ślepy, i nagi.
Radzę ci kupić u mnie
złota w ogniu oczyszczonego,
abyś się wzbogacił,
i białe szaty,
abyś się oblókł,
a nie ujawniła się haniebna twa nagość,
i balsamu do namaszczenia twych oczu,
byś widział.

Ap 3,15–18

Musimy zapragnąć świętości. Żarliwie, całym sercem, wielkodusznie, bez obaw poddając się prowadzeniu Ducha Świętego. Nie dla niej samej, nawet nie dla naprawy życia eklezjalnego, ale żeby Ojciec, patrząc na nas, mógł powiedzieć: „To jest Moje dziecko umiłowane, w którym mam upodobanie”. By widział w nas Chrystusa, bo staniemy się święci, jak On jest święty. To On postawił przed nami to zadanie, wcześniej wyposażając we wszystko, co jest do niego potrzebne.

Co to oznacza w praktyce? To, co kilka lat temu redakcja aleteia.pl napisała na płóciennych torbach, jakie dostaliśmy na pierwszych urodzinach portalu: „Bądź tym, kim jesteś, i bądź nim dobrze” (św. Franciszek Salezy). Nic więcej, ale i nic mniej.

Mamy w rękach wszystkie narzędzia, a jeśli nie mamy, to „sklepik” jest na wyciągnięcie rąk czy tam ugięcia kolan, a najlepiej to połączyć. Potrzebujemy świętych, to prawda. Dlatego powinniśmy się nimi stać, służąc sobie nawzajem. Nie da się nikim zasłonić, wypchnąć go do pierwszego szeregu i niech będzie święty za nas. Wciąż brzmią mi w uszach słowa powiedziane kiedyś na kazaniu przez o. Cypriana Klahsa, że brama, którą wchodzi się do wieczności, jest na szerokość jednej osoby. Każdy z nas zostanie skonfrontowany z Bogiem i ze sobą. Nie da się zasłonić kim innym. Będziemy zdawać sprawę z naszej świętości. Lub jej braku.

4 myśli nt. „Powrót do podstaw

  1. Nieśmiało przyznam, że w moim kaznodziejstwie wspomniany przez Ciebie program jest akurat obecny i to bardzo. Właściwie łapię się na tym, że ostatecznie mówię różne homilie na ten sam temat… Życiowe pragnienie świętości też jest, tym bardziej, że często wraca do mnie zdanie św. Katarzyny ze Sieny (jakoś tak dziwnie podobne do stwierdzenia Salezego): „Bądź tym, kim Bóg chce, abyś był, a podpalisz świat”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s