Dominików dwóch i Kuszyta

To niebezpieczna książka jest. Śmiertelnie niebezpieczna. Spożywanie w trakcie jej lektury kawy lub posiłku może skończyć się zakrztuszeniem lub zadławieniem w wyniku gwałtownego ataku śmiechu i będzie po człowieku, znaczy: czytelniku. Niby dla niepoznaki podtytuł dodający powagi ciężaru gatunkowego, ale, dobrze wam radzę, skupcie się na tytule głównym – przewrotnym i wieloznacznym. To nie jest […]