Ogień Zieliński a woda – Porosło (recenzja)

Całość zaś to Gospodarka Dawida, to znaczy – moderuje Dawid Gospodarek. Chociaż czasem miałam wrażenie, że pozostają mu tylko próby przebicia się przez debatę, co samo w sobie wskazuje, że są momenty. Zestawienie kapłana z doktoratem z dogmatyki, mającego też doświadczenie duszpasterskie, z popularnym (a nawet kontrowersyjnym – tak, my katole też mamy swoje internetowe dramy) w katoświatku ewangelizatorem o sporym już i szerokim doświadczeniu głoszenia, to był dobry pomysł. A przynajmniej zawartość książki i tempo jej lektury na to wskazuje.

Wewnątrz trzy części: wiara, Kościół i charyzmaty (najszersza), liturgia. Wszystko poprzedzone przedmową Dawida, w której przedstawia powody, dla których pomyślał tę książkę, a także skąd zna rozmówców. Pierwsza część to szukanie wspólnej definicji wiary. Ciekawe było dla mnie to, że Marcin Zieliński definiował ją na początku głównie jako doktrynę. To słowo nie pada, ale opis do niego najlepiej pasuje. Potem przepływamy do doświadczenia jako poznania, z którego rodzi się wiara, pojawia się, ale marginalnie (oczywiście moim zdaniem) kwestia wiary jako relacji. Już tu ujawniają się dwie, czy nawet trzy cechy tej książki, które będą powracać w różnych odsłonach: wyciąganie przez Dawida trudnych kwestii, często mielonych w internetowych i nie tylko dyskusjach na temat posługi Marcina czy postawy hierarchii Kościoła, ciążenie Marcina do doświadczeń, które były dla niego początkiem posługi, i bronienie ich z determinacją (chodzi mi o doświadczenia czy fenomeny podobne do tych z Toronto blessing), wreszcie świetne przygotowanie teologiczne ks. Krzysztofa połączone z dużą elastycznością stosowania tej wiedzy. Zresztą w całym wywiadzie co pewien czas będzie się ujawniało to, że ten ostatni też jest charyzmatykiem, chociaż – jakby ująć… kameralnym? Raczej małe grupy, rozmowy jeden na jeden a najchętniej konfesjonał.

Druga część składa się z podtematów: pentekostalizacja, ataki na charyzmatyków, uzdrowienia, modlitwa językami. Przeczytamy tu żale nad zepsuciem takiego ładnego pojęcia jak pentekostalizacja przez powiązanie go z protestantyzacją lub innymi odlotami w sferze religijnej, które najczęściej wynikają z braku obciążenia odpowiednią wiedzą i zakotwiczenia za pomocą roztropności. Zresztą bardzo często powracającym motywem jest właśnie konieczność formacji. Przy temacie ataków na charyzmatyków wiele jest powiedziane o tym, że ludzie związani z tym ruchem, zwłaszcza wielu działających na poważnie, wbrew stereotypowi pogłębia wiedzę i duchowość. Marcin broni też prowadzonych przez siebie kursów np. modlitwy o uzdrowienie i myślę, że warto poznać jego argumentację. We fragmencie poświęconym tematowi uzdrowień dyskusja jest jedną z ostrzejszych, choć ani na chwilę nie schodzi poniżej bardzo przyzwoitego poziomu. Chodzi głównie o kwestię natychmiastowych świadectw i czy jest to dobra praktyka. Wniosków nie sprzedam, przeczytajcie. Oczywiście nie jest to jedyny aspekt tego tematu tu poruszany. Modlitwa językami oraz spoczynek w Duchu Świętym to kolejne tematy rzucone na tapet czy raczej stół do sekcji i analizowane starannie oraz z wyczuciem.

Wreszcie ostatnia część, ta o liturgii, przy której moja Krwiopijcza część z wielkim ukontentowaniem i energią kiwała potakująco głową nad twierdzeniami ks. Krzysztofa o potrzebie wprowadzenia Komunii sub utraque specie. To jednak tylko część tematu, bo tu głównie mowa o potrzebie równowagi między doświadczeniami cudowności poruszających emocje a liturgią, w której wydarzają się najprawdziwsze cuda nad cudami. Wiele tu o spowiedzi oraz spór o jajko i kurę, czyli najpierw cuda, żeby ludzie decydowali się na spowiedź, czy raczej najpierw spowiedź, żeby ludzie otworzyli się na cuda?

Ujęło mnie to, że obaj rozmówcy nie boją się pokazać tego, że się rozwijają. Marcin Zieliński studiuje teologię i rzeczywiście jego wypowiedzi w tej książce są zdecydowanie bardziej wyważone niż te, które kilka lat temu czytałam w prasowym wywiadzie. Ksiądz Krzysztof Porosło przyznaje się do tego, że był bufonem na początku seminarium a i po święceniach dobrze, że niektórzy późniejsi penitenci do niego nie trafili. Życie wiarą to proces i świetnie to tu widać. Bardzo dużo cennych świadectw z posługi, historie, które dobrze robią na serce i cnoty teologalne. Co do pytań i układu treści, to powtórzę się: Dawid świetnie się przygotował i bardzo umiejętnie podrzucał kwestie do przegadania. Czasami nie musiał, panowie świetnie sobie radzili z zaostrzaniem debaty.

Trudno mi wskazać słabe strony tej książki. Myślę, że założenie, żeby stała się przykładem na możliwość dogadania się, jest trochę przestrzelone, ale na pewno pokazuje ona, jak prowadzić dialog z szacunkiem, ale zdecydowanie. Widać też, że możliwe jest wypracowywanie wspólnych rozwiązań, co jest o tyle cenne, że z jednej strony mamy ewangelizatora, a więc kogoś od szerokiego siewu, a z drugiej – formatora, czyli osobę od uprawy roli i troski, żeby plon był jak najbogatszy. Mam wrażenie, że w Kościele w Polsce tych pierwszych mamy całkiem sporo, ale tych drugich, szczególnie rozumiejących wartość liturgii w procesie formacji, jest zdecydowanie za mało.

Chałwa Dawidowi, że podjął się tego projektu. Mam nadzieję, że wywiad będzie czytany zarówno przez tych zachwyconych głoszeniem Marcina, jak i tych ceniących wyczucie i wiedzę ks. Krzysztofa. Z pewnością dla obu stron ta lektura może być cenna. A dialog między praktykami i teologami jest w Kościele bardzo potrzebny, podobnie jak umiejętna popularyzacja tzw. wysokiej teologii (użyłabym słowa „katecheza”, ale ono kojarzy się równie źle, jeśli nie gorzej, jak „pentekostalizacja”).

Mnie, jako teologowi, dużą frajdę sprawiało przyglądanie się temu, jak dogmatyka i liturgika współdziałają z łaską Ducha. Wspaniale jest widzieć w życiu to, o czym jestem przekonana od dawna, mianowicie że teologia jest nauką w dużej mierze empiryczną, nie wyłącznie dyskursywną. Książkę polecam.

2 myśli nt. „Ogień Zieliński a woda – Porosło (recenzja)

  1. Cytuję mały, choć słodki lapsus: „Chałwa Dawidowi, że podjął się tego projektu.” – Z pewnością i chałwa się należy :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s