Cisza w opactwie

Proszę nie regulować monitorów, taki był dziś mglisto-śnieżny poranek. Jechałam do Tyńca, do wydawnictwa (czasem trzeba się pokazać i udowodnić, że to nie bot redaguje te wszystkie pliki…). Świat lekko zmrożony, zdecydowanie oszroniony. Autobus wiózł senność – niektórzy wracali z nocki, inni jechali na dniówkę. Zanurzeni w telefonach, książkach, czytnikach, zapatrzeni w pejzaż za oknem, […]