Szczucie kristmasem

IMG_2830

Pół dnia piekłam pierniczki i teraz mieszkanie pachnie korzennymi przyprawami z lekką domieszką nuty konwalii (płyn do mycia podłóg – niby jestem dorosła a podłoga i tak była ufafluniona lepkim miodowym ciastem). Zajęcie rąk uwalnia myśli, a moje na tym warunkowym zwolnieniu popłynęły w stronę kristmasa.

Jest to zjawisko socjologiczno-marketingowe o korzeniach religijnych zachodzące pod hasłem „Magia Świąt”. Od korzeni już od dawna się odcięło i tak sobie myślę, że Bogu dzięki. Nie uświadczymy w jego dość bogatej symbolice elementów takich jak stajenka, Dzieciątko, pasterze, tylko anioły się ostały, choć i one cienko przędą, pojawiając się w wersji lukrowanej albo minimalistycznej bardzo. A, i jeszcze gwiazdki są. Z tym że chyba bardziej chodzi o nieodzowny element nocnego nieba niż to fascynujące zjawisko astrologiczne z ok. 6. w. p.n.e.

Zaczyna się nieco wcześniej niż kiedyś zaczynało się okres postny przed Bożym Narodzeniem (ten zaczynał się w św. Marcina z Tours, czyli 11 listopada), a więc pierwsze objawy rozkręcania akcji marketingowej pojawiają się równolegle ze zniczami lub tuż po. Z otchłani magazynów oraz z Dalekiego Wschodu czy tam Państwa Środka przybywają kilometry światełek, plastikowych (najczęściej) bombek, to znaczy baniek (żeby nie było, że nielegalny przemyt broni odchodzi), choinek, galerie handlowe przeżywają oblężenie, tak samo strony internetowe sklepów wszelakich (księgarń też, na co akurat narzekać nie mam ochoty).

Nieustannie słyszymy zawołanie kristmasa, ale nikt jakoś nie wyjaśnia, czym ta magia świąt jest ani czemu niby właśnie w ten dzień (czyt. Wigilię) mamy sobie przebaczać i być mili oraz pozbawieni agresji, nawet biernej. Czemu wieczerza ma być postna, dlaczego opłatek i czemu kolędy? A nie, przepraszam, kolędy są już passe – piosenki świąteczne, które genialnie zostały podsumowane w „To właśnie miłość” historią o podstarzałym rockmanie próbującym za pomocą „Christmas is all around you” wrócić na scenę. Mdłe, zgrane do bólu i, przynajmniej we mnie, budzące jedynie irytację. Ile można słuchać o tym, że sankom dzwonią dzwonki albo że pewna niestała pani zwróciła serce panu, dane jej zaledwie dzień wcześniej? O ile mowa tam o pani, bo teraz to już po angielsku nic nie jest pewne w tej kwestii.

W tej chwili nie trzeba nawet się przygotowywać do świąt, kupić da się wszystko, nawet ubraną stylowo choinkę. Zamówić katering, włączyć muzykę ze spotifaya i powinno być magycznie…

Cieszy mnie odpływanie kristmasa coraz dalej od chrześcijańskiej symboliki i środków wyrazu. Dzięki temu coraz łatwiej mi traktować go jako zjawisko równoległe do realnego znaczenia tego okresu, czyli oczekiwania. Dlatego podejmuję próby ratowania Adwentu. Robię od kilku lat wieniec adwentowy, z przyjemnością słucham pieśni na ten okres roku liturgicznego, chadzam od czasu do czasu na roraty, staram się podejmować jakieś wyrzeczenia – żeby nie zgubić tej złotej nici sensu a potem umieć się ucieszyć Bożym Narodzeniem i wykorzystać okres po nim, ten do uroczystości Chrztu Pańskiego, właśnie na świętowanie. Raz wychodzi mi bardziej, raz bokiem. Nie poddaję się jednak.

Nieumiejętność czekania odbiera radość ze spotkania z tym, na co/kogo się czeka. Nota bene to jedna z postaw typowych dla nałogowców – musi być już, teraz, w tym momencie! Brak umiejętności odraczania przyjemności czy tam nagrody ostatecznie kończy się rozczarowaniem. Za każdym razem coraz głębszym aż wchodzi się w związek – męczący a czasem nawet śmiercionośny – z panią Depresją.

Kristmas też, jak już wydoi portfele i znuży emocjonalnie, zostawia pustkę i coś w rodzaju mdłości. To wszystko? Tylko tyle? Dodatkowe kilogramy na wadze i sypiąca się / zakurzona choinka? A tak się nakręcaliśmy, czy tam nas nakręcano, na to, że będzie magicznie, radośnie, tylko miło. Oczywiście pod warunkiem, że kupimy to czy tamto w przedświątecznej promocji. Zostawmy tylko paragon, możliwe że po świętach uda nam się zwrócić towar, który okazał się nie do końca magiczny.

Tylko czasu nikt nam już nie odda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s