Samo dobre i w większości japońskie

Jak widać, byłam w Mandze, obejrzałam cztery wystawy (a tak naprawdę sześć) i zapłaciłam jedyne 30 złociszy. Czy można wymarzyć sobie lepszy układ? Szczególnie, że żadna z prezentacji nie była czymś, przez co przechodzi się obojętnie i zapomina zaraz po wyjściu z budynku. Tematem dominującym jest codzienność ukazana w niecodzienny sposób, a kiedy pójdziemy nieco […]