Jagnięcina ala Trappiste

Przepis jest krótki, w końcu monastyczny, bo od o. Zioło: potrzebujemy jednego głodnego mnicha, najlepiej Francuza, nadziewamy go posiłkiem (nie musi być do syta) i gotowe. Baranek Paschalny ala Trappiste. Nawet jeśli przed nadzianiem wydawał się być raczej z lekka wściekławą dziczyzną.

Sposób przyrządzenia zasłyszany wczoraj na spotkaniu autorskim – jak widać drętwo w żaden sposób nie było. Aula św. Tomasza u krakowskich OP była wypełniona, były zajęte wszystkie miejsca siedzące (oczywiście poza kilkoma w pierwszym rzędzie, ale to taki urok tych miejsc) a byli i tacy, co stali. Spotkanie zaczęło się w miarę punktualnie, w końcu organizatorzy z Poznania, więc nie było, że śnieg i śliskie chodniki, i krakowski spleen.

Najpierw o. Roman Bielecki opowiadał, jak doszło do tego, że o. Michał zgodził się na wywiad-rzekę. Usłyszeliśmy o daremnych mailach, czekaniu, pisaniu wbrew nadziei (a w oczekiwaniu, że znów się wyjdzie na zabawnego natręta) i ostatecznej zgodzie. Potem o. Zioło wyjaśnił, że po prostu czekał na moment, aż wreszcie jego siwizna osiągnie ten odcień popielu, który mu zapewni zaszczytny tytuł sybiraka (czyt. pokolenia, które jeszcze załapało się na kombatanckie dzieje). Cóż, po latach pracy przy nalewce nawet do siebie zyskuje się podejście z gatunku „musi odstać swoje [w chórze]”.

A potem już było odpytywanie (oboje współautorzy, czyli p. Katarzyna Kolska i o. Roman), w tle którego leciał pokaz zdjęć z opactwa oraz osobistego archiwum trapisty (to głownie zdjęcia Męczenników z Tibhirine). Oczywiście nie mogło być bez zdarzeń dziwnych, w końcu to rozmowa z Ziołem. Padło pytanie o stosunek ojca do wydarzeń z 1996 r. w Algierze. Zapytany odpowiedział, że to było potworne i w tym momencie za jego plecami wyświetliło się zdjęcie jednego z męczenników, w sympatycznej czapeczce i z uśmiechem, który w tym kontekście wyglądał na komentarz pt. „Nie słuchajcie. Ściemnia”. Ojciec Michał powtarza, że było strasznie, a za jego plecami o. Celestyn dalej swoje. Głupio wyszło, ale razem ze znajomym parsknęliśmy śmiechem. To było silniejsze od nas.

Wiele z wczorajszych opowieści jest w książce, ale opowiedziane osobiście przez ojca nabierają dodatkowego smaku. Zgadzam się w pełni z tym, co padło, mianowicie że w głębi pozostał dominikaninem – ten talent do gawędy, ta zdolność mówienia niby do wszystkich, ale kto ma wiedzieć, że to do niego pite, to wie (siedzący obok mnie jeden z ojców OP wyraźnie obruszył się na pewne zdanie, cóż…), ten dar mówienia właściwego słowa we właściwym momencie do właściwych ludzi.

Jednocześnie jest mnichem. Bardzo mi bliskie jest to, co ojciec powiedział o monastycyzmie jako szkole wewnętrznego rozbrojenia. I o tym, jak jest to trudne. Nawet jeśli przyznał się do tego, że wciąż nie wybaczył mordercom braci, to też wyraźne są w ojcu ślady Bożego pilniczka. Sam kiedyś napisał, że właśnie ten sposób obróbki stosuje Pan wobec mnichów, i widać, że z doświadczenia.

Padło też pytanie (o. Roman), co jakie przyjemności może znaleźć mnich w swoim życiu (ach ten dominikański sybarytyzm…). Padły trzy: nicnierobienie, kontakt ze zwierzakami (klacz Letycja, pies Florka i synogarlica poganiająca padre, jak się za długo zwleka na Godzinę czytań o 3.30 rano) i posiłki. Mało urozmaicone, ale zawsze posiłki. To wtedy właśnie padł podany na początku przepis.

Po godzinie słuchania ojca (Grzegorz Wielki napisał, że zachowywanie milczenia jest jakby karmieniem słowa, wczorajszy wieczór potwierdził mądrość świętego papieża: mieliśmy okazję zapoznać się z bardzo starannie odkarmionym, pokaźny stadem słów – nie żebym narzekała…) przyszedł czas na pytania z sali, ale padło tylko jedno, reszta gości była chyba zbyt nieśmiała. A potem do stolika, gdzie ojciec podpisywał książki, stanęła długaaaaaaśna kolejka.

Dobry czas. Jeśli macie możliwość, korzystajcie z obecności o. Michała w Polsce i idźcie na spotkania z nim. To dobre, karmiące doświadczenie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s