Abba Cyprian

Współczesny czytelnik jest świetnie sformatowany pod apoftegmaty – teksty krótkie, treściwe, mieszczące się na jednym ekranie telefonu. Jan Kasjan („Rozmowy z Ojcami” nieustannie i gorąco polecam) wyprzedził swoją epokę. Jest też możliwość, że nasza epoka po prostu cofnęła się komunikacyjnie do czasów rzeczonego. Tutaj to bez znaczenia, najistotniejsze, że ma być mało słów a dużo przekazu, w czym Abba Pustyni celowali.

Świetny w tym jest także abba Cyprian Klahs, nie mnich, bo dominikanin (do tego taki mało hipsterski, gdyż współczesny). Otóż jego „Nadzieja. Lekarstwo na narzekanie i zniechęcenie” wyraźnie trąci pod względem formy apoftegmatami.

20141124213158_nadzieja_okladka_500

Nie są to co prawda opowiastki o ojcach, jednak króciutkie teksty kłujące po synapsach zarówno mózgu, jak i ducha (na potrzeby tekstu uznajmy, że je posiada) świetnie mieszczą się w sposobie formacji oferowanej przez pustynnych mędrców z początków chrześcijaństwa.

Abba jest wytrawnym obserwatorem: świata, poruszeń duszy, teologii i literatury ogólnie. Prowadzi, idąc obok czytelnika i wskazując na co ciekawsze detale. Prowokuje też do własnych poszukiwań, czasem dzieli się swoim życiem, ale z ostrożna i tylko dla wzmocnienia przekazu. Hojnie dzieli się mądrością innych spotkanych po drodze ludzi, dopowiada, komentuje.

Co najistotniejsze, pisze o cnocie bardzo poszukiwanej współcześnie i jednocześnie bardzo zaniedbywanej. Dostrzega ślady przelotu tego „pierzastego stworzenia” (za abba Cyprianem a on za Emily Dickinson) i udziela wskazówek co do jego oswajania oraz hodowli na każdym etapie naszego życia.

Nie jest to książka do szybkiej lektury, za to dobrze nadaje się do czytania na zasadzie „otwieram, gdzie popadnie”. Jest malutka, można ją wrzucić do torebki lub kieszeni, a skoro o tej ostatniej mowa, to „Nadzieja…” jest też bardzo przystępna cenowo. Wiem, bo kupowałam, a nie wyłudziłam.

Układ treści jest prosty: najpierw coś w rodzaju mikrowstępu, potem definicja pojęcia, następnie trzy etapy życia wg o. Badeniego, nawrócenie i na koniec to, co po końcu. Życia. Spacer przez dzieciństwo, wiek dojrzały, kryzys południa i wreszcie mierzenie się z aniołem śmierci i prawdą o wieczności. Dobrze się to czyta, szczególnie w szare, jesienne wieczory, kiedy noc pożera kolejne godziny dnia i zaczyna się mieć wątpliwości, kiedy i czy w ogóle je wypluje.

Polecam.

A tu lineczka do księgarni: Nadzieja. Lekarstwo na narzekanie i zniechęcenie

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s