Kinowy lipiec

Aż dwa cykle tanich seansów w krakowskich kinach studyjnych, więc też i lista widzianych obrazów długa. Za to recenzje będą mikro: „Party” – politycznie niepoprawne rozmowy przy umieraniu męża ministry w gabinecie cieni (a taka fajna imprezka miała być…), przy czym główna bohaterka filmu ani razu nie pojawia się na ekranie. „Trzy billboardy za Ebbing, […]

Konanie u źródła

W wakacje nadrabiam nieobejrzane filmy i w niedzielę byłam na Manchester by the Sea. Bałam się nieco, ale niesłusznie – film nie przytłacza dramatem a jest genialny. Siedzi jakoś we mnie i myśląc o głównym bohaterze, doszłam do wniosku, że bardzo przypomina mi Judasza. Już wyjaśniam. Bardzo polubiłam Lee Chandlera, czyli rzeczonego protagonistę. Rozumiem jego reakcje […]

Jarzmo

Było wczoraj w Ewangelii. Źle się kojarzy, głównie z niewolą i przymusem pracy. Skoro jednak Jezus mówi, że może być słodkie, to może warto grzebnąć głębiej i sprawdzić, co tak naprawdę zawiera ten obraz? I co ma wspólnego z bł. Czesławem, którego odkryłam kilka lat temu, podczas pierwszej wizyty u wrocławskich OP. Od tamtego czasu […]

Dlaczego kobiety powinny być teologami

Recenzuję właśnie dla jednego z wydawnictw anglojęzyczną książkę pewnego świeckiego pana, męża i ojca. Książka bardzo przyzwoita, lubię takie połączenie rzetelnej egzegezy z przesłaniem moralnym podlane apologetycznym zacięciem. Zatrzymało mnie jednak jedno zdanie. Zestawiając Maryję z walecznymi bohaterkami ST, autor napisał: Unlike these warrior women of old, Mary is not engaging in a physical battle. […]

„Ostatnie prosecco hrabiego Ancillotto”, reż. Antonio Padovan

Odkryłam ten film, szukając na stronie ARSu repertuaru cyklu „Sztuka za 8” (przy okazji – polecam, świetny sposób na nadrobienie nieobejrzanych filmów za przyjazną bardzo cenę). Zwiastun zapowiadał się dobrze, opis ciekawie, więc poszłam. I nie żałuję. W założeniu to jest kryminał, ale ostatecznie, jeśli chodzi o mój odbiór, wyszła komedia obyczajowa. Dość szybko dla […]

Duchowy urok burżuazji

Dokładnie to papież Franciszek napisał o klasie średniej, ale moje skojarzenia popłynęły radośnie w stronę rewolucji, tej przemysłowej, podczas której z okrzykiem „Laissez faire” rzutcy handlowcy, fabrykanci i reszta pulchnego potomstwa Mamona rzucili się budować barykady ze złota i piąć się po nich po społeczne znaczenie. Skojarzenia te wywołał zaś ten fragment Gaudete et exulatate: Lubię […]