Ciemność i nadzieja

Miasto pustoszeje, zwalnia, milknie do szeptów przy konfesjonałach. W kościele gęstniejące oczekiwanie pachnie świerkiem, na ulicach światła połyskujące na pustyawym bruku i sypiąca się z otchłani nieba srebrna kaszka. Kraków znów staje się prowincjonalnym miastem, ze swoim sposobem na przeżywanie, swoim „tak wypada”. Paniami Dulskimi, za którymi pomykają lekko pochyleni mężowie, dźwigając pokornie siatki, choinki, […]