Ulało mi się

We wrześniowym numerze „Znaku” jest sobie rozmowa na temat tego, jak silnym tabu jest coś, co biolodzy nazywają instynktem samozachowawczym, także w jego wymiarze dążenia do posiadania potomstwa. Erudycyjna, sensowna, logiczna, o ile oczywiście przyjmie się założenie, że „Życie jest pasmem cierpień, rozczarowań i porażek, co skrzętnie przed sobą i innymi ukrywamy”. Wiem, że można […]