Warto obrażać

Redakcja „Życia duchowego” zaprosiła mnie do debaty o zmartwychwstaniu. Kiedy usłyszałam, że będzie w niej brał udział o. Henryk Pietras, zgodziłam się bez wahania – dwa lata seminarium z patrologii, na które chodziłam z własnej, nieprzymuszonej woli i z olbrzymią frajdą, sprawiły, że darzę go olbrzymim szacunkiem. Przy okazji tego spotkania poznałam też osobiście o. […]

Święty Antoni na propsie

Znów o książce, ale wzbudziła mój szczery podziw i bynajmniej nie dlatego, że byłam jej redaktorem. Po prostu otworzyłam paczuszkę, wzięłam do ręki i chwycił mnie zachwyt – gwałtowny a przemożny. Okładeczka i formacik następujące: Ten kubek to duży kubek, więc nie dajcie się zwieść. Jak widać, mowa o modlitewniku do św. Antoniego z Padwy. Autorka […]

Poradnik dla marzących o dziecku, czyli w 28 dni do nadziei

O pomyśle na tę książkę (pełny tytuł: „Nadzieja na nowe życie”) słyszałam już dawno od jednej z autorek. I jest a nawet mam ją w ręku i czytam. I chcę zachęcić też was do tej lektury, bo wbrew podtytułowi nie jest to pozycja tylko dla marzących o dziecku.  Szkieletem książki jest dziennik kobiety starającej się o […]

MC13: a właściwie już Kraków

Mogłabym zostać jeszcze tydzień w górach. Męczy mnie wszechobecny hałas. Kocham Kraków, ale w Tatrach czuję, że jestem częścią całości, która ma swój rytm, oddycha, zmienia się, rośnie, umiera,rodzi się. Góry są bezlitośnie konsekwetne i to wymusza szacunek. Potrafią też być nieobliczalne – jeśli nie umiesz usłyszeć i zobaczyć zapowiedzi nadchodzących zmian, lepiej wyćwicz kilka […]

MC12: MB Jaworzyńska od ślubów

Kaplica na Wiktorówkach jest niewielka, jednak zbudowana z miłością i to widać. Dopracowane detale, proste bogactwo, ale zawsze bogactwo różnych gatunków drewna i wzornictwo inspirowane przyrodą Tatr a do tego wykonane przez ludzi o dużych umiejętnościach warsztatowych (osobiście jestem fanką łuku tęczowego i wyrzeźbionego na jego belce wzoru gałązek kosodrzewiny). Nic dziwnego, że sporo osób […]

MC10: nieróbstwo, Tolkien i pszczoła

Wczorajsza zimność weszła mi w gardło i w obawie przed dalszymi aneksjami z jej strony spałam dziś długo, zwlekłam się późno i jedyna opcja, jaka mi została, to wizyta w termach w Bukowinie. Mocząc się w ciepłej wodzie i łaskawie zgadzając się na hydromasaż w bulgotniku, rozmyślałam nad rzeczami dwiema. Pierwsza to fakt, że od […]