Kózka z Wał-Rudy

Wczoraj było przeraźliwie zimno z przebłyskami słońca, ale głównie ta pierwsza opcja – chmurna, wietrzna i chwilami sypiąca czymś w rodzaju przetrwałego śniegu, takiego w grudkach. I to jedyna wada tego wyjazdu, bo poza tym nie dziwię się tym, którzy przyjeżdżają do Karoliny co miesiąc a nawet dwa razy w miesiącu (10. dnia każdego miesiąca […]