Z Narodzeniem

Długo szukałam muzyki, która najlepiej oddaje to, czego chcę Wam życzyć. I myślę, że to jest dokładnie to – mistrzowskie wykonanie mistrzowskiej pieśni. Cieszcie się, bo jest Powód do radości i mamy na jej odnajdywanie całą oktawę 🙂 Więc – cieszmy się! On jest z nami, już na wieki…

Trawię hobbita

Czasem potrzebny jest ktoś, kto obudzi smoka. Wejdzie w zasypane po klęsce kopalnie i resztki komnat dawnego królestwa, po czym obudzi poczwarę. Chociaż wolelibyśmy, żeby spała. Co prawda żyjemy na ruinach i na pół gwizdka, ale po co się mierzyć z tym, co już raz nam zniszczyło ówczesne życie? Niech sobie śpi. Bóg przychodzi rozdrażnić […]

„Hobbit: bitwa pięciu armii”, reż. P. Jackson

Słowo się napisało na fejsie, więc jedziemy z tą recenzją, misie kochane (ostrzegam, że będą spoilery). Absolutnie wymiatająca i rozpalająca scena otwarcia. Zbliżenie na panikę, łopot nietoperzych skrzydeł we mgle i nagły atak latającego miotacza ognia o głosie Benedicta Cumberbatcha. Niby wiadomo z poprzedniej części, że będzie pożar, ale i tak po niby łagodnym otwarciu wgniata […]

Ten [prawie] demoniczny Tolkien

Dziś wieczorem wybieram się na premierę „Hobbita”, trzeciej części filmu. Od kilku dni naprzeciw Galerii Krakowskiej wisi gigantyczny baner z reklamą filmu a na półce u mnie od kilku miesięcy leży książka Josepha Pearce’a „Chrześcijańskie przesłanie ‚Hobbita’”. Więc jakoś tak w sposób naturalny w mojej głowie ten niziołek nieustannie się pojawia, szczególnie, że w w […]

Podrzucili, to skrytykowałam

Kaznodzieja, którego etatowo krytykuję, wydał, w koprodukcji, kolejną książkę. Pewnie nawet bym nie zarejestrowała tego faktu, gdyby nie znajoma. Poprosiła mnie o przeczytanie go, obiecując darmowe podniesienie ciśnienia tudzież (cytuję) „ubogacenie”, i prosząc, żebym napisała, co sądzę. Obietnica się spełniła, więc piszę. Ciśnienie skoczyło mi kilkukrotnie, więc podzielę się wrażeniami. A co tylko ja mam […]

„Igrzyska śmierci: Kosogłos I”, reż. F. Lawrence

Miałam chwilę, z którą nie miałam co zrobić, chwila była dłuższa a byłam w pobliżu kina, więc stwierdziłam, że zrealizuję chęć obejrzenia Katniss Everdeen. Nabyłam więc bilet na „Igrzyska śmierci” i to były bardzo dobrze wydane [nieco ponad dwie] dyszki. Film nie ma porażającego budżetu, choć z pewnością nie jest on nędzny. Ostatnia część „Igrzysk…” […]