„Bóg mordu”, reż. M. Bogajewska

Zrealizowałam wczoraj jeden z moich kaprysów, mianowicie zobaczyłam wreszcie na scenie na żywo Michała Żebrowskiego. Moim nieskromnym nie sztuka grać w filmach, gdzie dochodzą dźwiękowcy, montażyści, oświetlenie, cuda-widy i uroki. Teatr obnaża aktora, a dokładniej jego warsztat. I wymyśliło mi sie kilka lat temu, że chcę zobaczyć na żywo aktora, którego cenię w wersji filmowej. […]