A jakby tak zmienić końcówkę…

Ponowny bliższy kontakt z telewizornią zaowocował wczoraj obejrzeniem po raz kolejny „Zapachu kobiety”. Al Pacino w tym filmie powala, opowieść – sama smaczność do końcówki, dziejącej się w szkole. Tu już poziom amerykanizmu osiąga stężenie przekraczające mój pułap tolerancji. Ech, chyba z wiekiem robię się coraz bardziej cyniczna… Ale odwracając się od siebie ku ciekawszemu […]