Słodki kącik Syrokomli

Jest kilka krakowskich „grypsów”, które dla osób spoza Miasta mogą brzmieć dwuznacznie. Na przykład Krakusi często chodzą na filmy do Kijowa. Właściwie to kina „Kijów”, ale po co precyzować, skoro i tak wszyscy wiedzą o co chodzi, prawda? Gdybyście więc kiedyś szli do Kijowa na film, to wyjdźcie nieco wcześniej i już tłumaczę dlaczego. To […]