Pali się taka jedna u mnie w pokoju. Mam słabość do jej delikatnego, miodowego zapachu i mocnego, jasnego płomienia. Kiedyś z wosku wykonywano gromnice – świece zapalane w oknach podczas burzy, aby odpędzić pioruny. Współczesna nauka potwierdziła słuszność dawnej intuicji – woskowa świeca jonizuje powietrze, co sprawiało, że naładowany tym samym ładunkiem piorun „odskakiwał” od miejsca, gdzie płonęła gromnica. Zresztą jonizacja powietrza i wydzielane podczas spalania wosku substancje lotne sprawiają, że lżej się oddycha, powietrze oczyszcza się z nieprzyjemnych zapachów, wirusów i bakterii. Łatwiej się w takim pomieszczeniu skupić i jaśniej się myśli. Ponadto świeca z czystego wosku nie dymi, za to ładnie pachnie.
I ten piękny, wysoki, mocny płomień.
Wiem, że się powtarzam. Ale nic na to nie poradzę, że mi szkoda, że z kościołów wyrzucono coś tak pięknego i cennego, zastępując to tekturowymi rurami z wkładem olejowym. Taka podróbka ma taki plus, że jest tania, świeci i… eee… świeci oraz jest tania. A szczytem oszczędności jest taka rura z wkładem zamiast paschału. Specjalnie pytałam producenta świec – różnica cenowa między paschałem a tekturowym jest na tyle niewielka, że naprawdę warto kupić woskową świecę. Przecież w liturgii symbolizuje ona Chrystusa! Ile razy widzę w Wigilię Paschalną ten płomień w ciemnych drzwiach mrocznego kościoła, wzruszenie dławi mnie za gardło. Żaden „olejak” nie da takiego płomienia. I żaden nie będzie tak piękny.
A zeszło mnie na temat świec, bo juz w przyszłym tygodniu zaczynają się roraty.
I juz sie wyposażyłam w świeczuszki u pszczelarza na placu 🙂
Szkoda, zaiste, szkoda. Ale te prawdziwe są drogie i kapią a nie ma komu skrobać wosku czy innej stearyny.
ano tak,zapomniałam o kapaniu…
Kilka lat temu przywiozłem z Paryża piękne wspomnienie. Byłem tam akurat tuż po Wielkanocy i nie dość, że w każdym odwiedzonym kościele stały piękne woskowe paschały, to jeszcze każdy z nich był zapalony przez cały dzień! Jak mniemam, bynajmniej nie w celu jonizacji kościelnego powietrza…
Jonizacja to produkt uboczny, ale miło wiedzieć, że tez istnieje 😉 A za wspomnienie dziękuję i zazdraszczam…
Ja się z Tobą, Elu, w tęsknocie za świecami jednoczę, zwłaszcza patrząc na te ołtarzowe elegancko równiuteńkie, tekturowe.
Mam takie wspomnienie ze mszy, w której uczestniczyłam na Białorusi. Podczas odczytywania Ewangelii, ,,straż” przy księdzu pełniło dwóch ministrantów, którzy trzymali w dłoniach ogarki świec (bo wspólnota biedna bardzo). Można byłoby pomyśleć, że wyglądało to groteskowo (bo przecież były to ogryzki świec!, a chwila podniosła). Ale nie, tak rozmodleni, zasłuchani byli Ci chłopcy (,,normalni” przecież, kwadrans wcześniej ganialiśmy w berka na łące). wtedy objawiło mi się, czego domyslałam się z lektur o prawosławiu, ze ,,człowiek wschodni” ma jakiś niepojęty naturalny dar kontemplacji. I twarze tych chłopców przypominam, kiedy obserwuję ziewającą asystę w mojej parafii albo zaprzyjaźnionego, sympatycznego ministranta, który z ołtarza przesyła znaki, że pamięta, kocha i czuwa …swojej dziewczynie, która siedzi w drugiej ławce. Ale tu moze nie powinnam się czepiać -,,miłość, oczywiście, ze miłość”:)
ubawiłem się trochę, bowiem moje oko przeczytało tytuł wpisu: pochwała wojskowej świecy, co niezmiernie mnie zaciekawiło, jak można chwalić wojskowe świece? a tu rozczarowanie, bowiem chodzi o woskową (haha).
A przepisy przeciwpożarowe? Teraz włączy się alarm jak za bardzo dymi.
Przeceiz napisałam, że woskowe świece nie dymią.
Woskowe nie dymią, mniej gasną i nie śmierdzą. Od tych podróbek często dolatuje smrodek palonej nafty, fuj

Na Wielkanoc zawsze drę koty z proboszczem o paschał: parę lat temu został kupiony piękny, woskowy – i zawieziono go do kaplicy w Różance, gdzie msze są tylko w niedzielę
natomiast nasza stara podróba paschału (bo świecą nikt tego nie nazwie) ma ponad dwadzieścia lat, baniaczek na naftę zlatuje przy najlżejszym ruchu i grozi nieszczęściem.
Ale co tam, grunt, że jest, co się będziemy starać!
Cóż, mniej mszy to i paschał mniej się zużywa. Ech…
Stearynowe dymią…W świecy jest coś magicznego.
Perunowa gromnica pochodzi mądry i piękny pogański zwyczaj 🙂
ano mądry i piękny, pewnie dlatego został ochrzczony 😉