Byłam na Turnerze (wpis snobistyczny)

W Muzeum Narodowym w Krakowie obecnie można obejrzeć wystawę pejzaży autorstwa Wiliama Turnera (tutaj więcej o samej wystawie i autorze). Jeśli ktoś uważa tego malarza wyłącznie za autora lekkich, łatwych i przyjemnych widoczków, preimpresjonistę (nie wiem, czy takie pojęcie w historii sztuki istnieje?) i przez to myśli, że obejrzenie jego prac nie jest wyzwaniem, to zdecydowanie […]

Żyć życiem odbitym

Doskonale dopasowanym do oczekiwań innych. Można nawet mieć silną osobowość, być charakterystycznym lub buntowniczym. A jednak żyć życiem odbitym, być miedziorytem czy inną akwafortą oczekiwań otoczenia, które wymaga od członków swojego stada silnej osobowości, bycia charakterystycznym lub buntowniczym. Wolność, czyt. życie w zgodzie z wewnętrzną melodią i rytmem, ma wysoką cenę – pozostaje się nie-do-końca […]

Okrawki do poskładania

Karol Wojtyła ściśle wiąże wstyd z naturą osoby, z jej niezdolnością do bycia przekazaną (alteri incomunnicabilis). Osoba może siebie dać, ale nikt z zewnątrz nie może jej autorytarnie wziąć. Wstyd, młodszy brat lęku. Najpierw jest lęk, że coś zostanie ujawnione. Kiedy tak  się dzieje, rodzi się wstyd. Ale zdarzają się też ciąże przenoszone: wstyd ukryty […]

Pochwała woskowej świecy

Pali się taka jedna u mnie w pokoju. Mam słabość do jej delikatnego, miodowego zapachu i mocnego, jasnego płomienia. Kiedyś z wosku wykonywano gromnice – świece zapalane w oknach podczas burzy, aby odpędzić pioruny. Współczesna nauka potwierdziła słuszność dawnej intuicji – woskowa świeca jonizuje powietrze, co sprawiało, że naładowany tym samym ładunkiem piorun „odskakiwał” od […]

Świadomość stawki

Co prawda debata o. Jarosław Kupczak OP – ks. Karol Stehlin FSSPX* odbyła sie jeszcze przed Wszystkimi Świętymi, ale wciąż gdzieś we mnie rezonuje. I nawet nie tyle jej treści (tematem było rozumienie ekumenizmu), co postawa ks. Stehlina. Nie zgadzam się z nim na płaszczyźnie postrzegania nauczania Kościoła od II Soboru Watykańskiego, ale jeśli chodzi […]

Witkowski postinteligent

Był sobie modernizm. Zakładał czystość formy, podporządkowanie jej doskonale funkcji. Nieco kanciasty, darzący niesłabnącym uwielbieniem moduł kwadratu, ale gdzieś tam w swojej największej głębi sięgający pragnienia służenia człowiekowi, nawet jeśli to posługa z gatunku tych generujących u obsługiwanych zaszczuty wyraz twarzy. Perfekcja, powtarzalność motywu, ład i żelazny uścisk reguł. Naukowość i przekonanie o nieomylności, skoro […]