Król Lear, reż. Krzysztof Jasiński

Kasia namówiła mnie na spektakl ze względu na gościnnie występującego Daniela Olbrychskiego, bo sama z siebie za tą sztuką Szekspira nie przepadam. To jedna z tych historii spod jego pióra, w których na scenie żywy zostaje tylko inspicjent, bo nawet sufler dostal odłamkiem. Moja niechęć zresztą świadczy tylko o tym, że ta historia ma moc, […]

Verba et gesta

Chodzi za mną pewna msza z zeszłego tygodnia. Codzienna „ósemka” u OP, ale odprawiona w niebanalny sposób. Po pierwsze o. Dominik (nomen omen) ominął modlitwę wiernych – zamiast niej i kazania była chwila ciszy na rozważenie słowa. Myślałam, że to opuszczenie to tak z braku snu albo przeoczenia, ale  ciąg dalszy „wytłumaczył” mi z czego […]

Dwie rzeczy z dziś

Van. A w zasadzie vanik – małe dostawcze autko, które mogłoby mieć na przedniej szybie naklejkę: „Uwaga, wyprzedzam pod ciężarówkami”. A zamiast tego na jego brudnej tylnej szybie ktoś palcem napisał: „Jak dorosnę, będę tirem 🙂 hi hi” Ta deklaracja rozbawiła mnie do łez 😀 I bardzo mi się to przydało, gdyż kilkanaście minut wcześniej […]

Filotea gniewa się, ale nie grzeszy

Po omówieniu wewnętrznej postawy – cierpliwości, Franciszek Salezy pisze o tym, jaki zewnętrzny przejaw idzie z nią w parze. Przynajmniej tą prawdziwą. Każdemu z nas pewnie zdarzyło się w życiu spotkać, niektórzy może nawet codziennie widują (np. w lustrze) osobę, która przypomina samochód poruszający się na zaciągniętym ręcznym. Jedzie, ale co to za jazda. Cóż, […]

Matka Boża od Zdołowanych

Słudzy kardynalscy miewają dziwne pomysły. Na przykład jednemu z nich, służącemu kard. Pietro Capocci,  w 1256 roku przyszedł do głowy pomysł, żeby do stajennej studni wrzucić kamień. Motywacje do końca nie są znane, ale efekt już tak i to szeroko – woda w studni gwałtownie wezbrała a na jej powierzchni, wbrew prawom fizyki, pływał kamień, […]