Libera, King, Kijowski – o szukaniu

Dostałam ostatnio zaproszenie na nowego bloga, zapowiadającego się zresztą bardzo ciekawie. Autorka (którą serdecznie pozdrawiam:) ) pisząc o pierwszym spotkaniu „Szkoły czytania”, dominikańskiej inicjatywy promującej czytelnictwo, odnosi się do wypowiedzi Antoniego Libery, iż literat powinien się skupić na poszukiwaniu arcydzieła, nie na byciu rzemieślnikiem od rozrywki. To uruchomiło w mojej głowie dwa skojarzenia. Niedawno, dzięki […]

Jeszcze o kościelnych pieniądzach

Benedyktynki w Jarosławiu odzyskały swój dawny klasztor, jednak w tak opłakanym stanie, że nie dawało sie tam mieszkać. Ponieważ żyją z emerytur starszych sióstr i niewielkiej pracowni haftu, nawet żyjąc bardzo skro  mnie i odkładając, nie były w stanie zebrac pieniędzy na remont. Ktoś im doradził internetową akcję i tak powstała strona Zrób1małykrok. Siostry przeprowadziły […]

Koincydencja, czyli znaki czasu

Obecny tydzień zdominowała debata na temat finansów Kościoła: tekst w Gazecie Wyborczej, odpowiedź Ewy Czaczkowskiej w Rzepie, nawet biskupi zabrali głos, a Gość Niedzielny, portal internetowy, przywołał wystąpienie BXVI z jego najnowszej pielgrzymki do Niemiec. To media. Lekcjonarz zdominowały czytania mówiące: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądaja do ciebie twojej duszy. Komu przypadnie to, co przygotowałeś?” […]

Filotea uczy się od żywiołów

Lubiłam palić w piecu lub pod kuchnią. Szczególnie rozpalać ogień, bo wymagało to sztuki i znajomości pieca; tego jak ułożyć drewna i jak szeroko uchylić drzwiczki, żeby ogień się rozbuchał a nie został zagaszony podmuchem przeciągu. Fascynowało mnie posiadanie władzy nad żywiołem tak potężnym, że zdolnym zniszczyć wszystko wokół, a tu pozwalającym nad sobą panować […]

Piękny październik

Słonecznie i mroźnawo. Szadź migocze na porannych dachach. Jesień pieczołowicie układa aplikacje z liści na trawnikach, a wiatr wpada w nie i burzy misterne wzory, tarzając się w nich jak spasione kocisko. Niskie i wyostrzone przymrozkiem słońce łagodnieje w purpurze dzikiego wina. A chłody nocno-poranne są na tyle dolegliwe, że nawet sygnalizacji świetlnej ktoś kocem owinął postumencik.  

Król Lear, reż. Krzysztof Jasiński

Kasia namówiła mnie na spektakl ze względu na gościnnie występującego Daniela Olbrychskiego, bo sama z siebie za tą sztuką Szekspira nie przepadam. To jedna z tych historii spod jego pióra, w których na scenie żywy zostaje tylko inspicjent, bo nawet sufler dostal odłamkiem. Moja niechęć zresztą świadczy tylko o tym, że ta historia ma moc, […]

Verba et gesta

Chodzi za mną pewna msza z zeszłego tygodnia. Codzienna „ósemka” u OP, ale odprawiona w niebanalny sposób. Po pierwsze o. Dominik (nomen omen) ominął modlitwę wiernych – zamiast niej i kazania była chwila ciszy na rozważenie słowa. Myślałam, że to opuszczenie to tak z braku snu albo przeoczenia, ale  ciąg dalszy „wytłumaczył” mi z czego […]