Botanika wychowawcza

Od uciekania też można się uzależnić. Od bezustannego ruchu i zmiany. Ucieczka zaciera rytm codzienności, pozwala uznać, że nie ma się co przejmować przeszłością, tworzy złudzenie, że nowe musi być lepsze. I czasem jest najrozsądniejszym wyjściem, bo rozbija narosły latami pancerz nawyków i jedynie słusznych obrazów rzeczywistości. Ale od uciekania można się też uzależnić. Reagować […]

Diakonat, czyli rzecz o naczyniach i modlitwie

Za mało się za niego modliłam. Byłam pewna, że człowiek z taką przeszłością nie da się łatwo, jeśli w ogóle, oderwać od pełnienia kapłańskiego powołania. Ale to żaden argument. Za mało sie za niego modliłam. Dziś usłyszałam plotkę, że sie ożenił. Wiedziałam, że  przestał sprawować sakramenty i odszedł z zakonu, ale ślub jest jak ostateczne […]

Współczucie

Ojciec Jacek Salij pisząc o duchowości św. Dominika jako pierwszy śródtytuł umieścił zdanie: „Na początku było współczucie”. Nie bez powodu, co zresztą świetnie uzasadnia w tamtym tekście. Był w stanie sprzedać swoje książki na chleb dla głodujących, pościć i życ w ubóstwie, by upodobnić sie do tych, którym głosił, był nawet gotów sprzedac sie w niewolę, […]

Mistrz duchowej jałmużny

Zazdroszczę Dominikowi jego odwagi przyjęcia do swojego serca tęsknoty Boga za człowiekiem. To tęsknota na Bożą miarę, więc rozrywająca ludzkie serce. Dominik głosił, pościł, czuwał nocami. Dziś jest święto przeniesienia jego relikwii.  Legenda głosi, że po otwarciu jego grobu rozszedł się z niego cudowny zapach. Ulotna woń miłosierdzia co do dusz. Takie miłosierdzie też jest ważne, […]

Zabawa w Boga

Na początek pożyczka z bloga Daniela: Ktoś wziął dzwonek firmowy Nokii i z banalnej melodyjki wyrosła bardzo zgrabna pani Fuga. Tak jej sobie słucham i tak sobie myślę, że ten ktoś postąpił bardzo po Bożemu. Wziął coś drobnego, tak drobnego jak ziarno gorczycy,  i zamienił w drzewo, w gałęziach którego ptaki naszych zmysłów mogą sobie […]

„Matecznik” pierwsza klasa

Zwlekałam, zwlekałam, ale zajrzałam na bloga suzet i czas zwlekania się skończył. Otóż Kochane Bardzo Przejęte Dziećmi Mamy – polecam wam świetne, bo lekkie i mądre czytadło. Książkę znaczy się. Połknęłam ją w drodze z Poznania do Krakowa, a zaopatrzyli mnie w tę lekturę studenci seminarium o teologii ciała (bardzo miły prezent na zakończenie zajęć […]

Deszczowa „zimna Zośka”

Bardzo sympatycznie pada. Lubię szum deszczu – jakby za oknem przechodziły miliony kropelkowych stóp. A jeszcze dziś niedziela: leniwa, spokojna, dająca mi nieco sennym klimatem przyzwolenie na opijanie się kawą. Oraz czytanie książek. Dziś padło na Ziębę z Ziołem – nie, to nie książka kulinarna, prędzej aptekarska: „Lekarstwo życia”. O przyjaźni jest. I pojawia się […]