Cytrynowa pełnia

Wisi sobie za oknem, krągły, z lekkim ubytkiem w górnej części. Wygląda jakby cierpiał na nadmiar żółtego barwnika, może zbyt ostro przybalował i wątroba się zbuntowała. Łypie na mnie znad linii drzew i dachów. Łypię na niego z kanapy na pierwszym piętrze. Piękny jest i jakoś tak bardzo blisko. Miło sobie tak wzajemnie na siebie […]

Początek Wielkiego Tygodnia

Wczorajszy Poznań był wspaniały: kwitło wszystko, ci miało kwitnąć, równolegle też pachniało, świeciło słońce i ogólnie wycieczka była udana. Niestety, drzwi do jednej z moich ulubionych kaplic adoracji zostałam opatrzone porządną, zalaminowaną kartką (nie ma jak poznańskie upodobanie do porządnej roboty, hehe), iż kaplica jest zamknięta. Sądząc po przemykających incognito braciach kooperatorach i odgłosach z […]