„Wszyscy Święci u Idziego”

Taki tytuł miał nasz kancjonalik (śpiewnik znaczy się) na wigilię przed uroczystością Wszystkich Świętych. W małym, przytulnym kościółku u stóp Wawelu spędziliśmy całą (od 22.00 do 4.00 z hakiem) noc. Niewielka grupka osób, bo też wigilia nie była jakoś szczególnie szeroko ogłaszana (mieliśmy tylko miesiąc na przygotowanie gregoriańskich śpiewów, więc nie było się czym chwalić […]