Dyskretny urok karcenia

Tak dyskretny, że aż czasem niedostrzegalny, ale zawszeć istniejący. Słuchając dzisiejszego czytania z Listu do Hebrajczyków poczułam najpierw lekkie smyrgnięcie, a potem zawisł na mnie ciężar tęsknoty. Nie, nie za tym, żebym mnie ktoś bił, „bo cóż to za dziecko, którego ojciec by nie karcił”, ale za klarownością świata, w którym przyszło mi dorastać. To […]